Francuskie Zgromadzenie Narodowe opublikowało protokół z posiedzenia jednej z komisji, podczas którego dyrektor generalny państwowego giganta energetycznego Electricite de France Francois Roussely omówił bieżącą sytuację firmy oraz jej perspektywy.
Bieżący rok może przynieść stratę ze względu na coraz ostrzejszą konkurencję we Francji od czasu, gdy w 1999 r. zezwolono największym odbiorcom energii elektrycznej na swobodny wybór jej dostawców. Wprawdzie dawny monopolista kontroluje wciąż dwie trzecie miejscowego rynku i ma 30 mln klientów indywidualnych, ale postępująca liberalizacja pozbawiła go już ponad stu dużych odbiorców. Do pogorszenia tegorocznych wyników przyczynił się również kryzys w Argentynie, gdzie EdF jest właścicielem firmy energetycznej Edenor.
Pesymistyczną prognozę przedstawiono podczas przygotowań do sprzedaży przez rząd udziału w Electricite de France, która może być największą tego rodzaju operacją w historii europejskiego rynku kapitałowego. Oczekuje się, że uzyskane tą drogą wpływy ułatwią ekspansję zagraniczną EdF. W ciągu ostatnich czterech lat francuski gigant dokonał zakupów w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech i Wielkiej Brytanii, zyskując przeszło 20 mln klientów w 22 krajach. O dominację na rynku europejskim EdF konkuruje z takimi rywalami, jak niemieckie firmy E.ON i RWE oraz włoska Enel.
W latach 2001-2003 zagraniczne przejęcia mają kosztować 19 mld euro. Ponadto EdF zamierza wydać 9 mld euro na rozbudowę i unowocześnienie sieci energetycznej we Francji.
W ubiegłym roku spółka osiągnęła zysk netto wynoszący 841 mln euro tylko dzięki wycofaniu odpisu w wysokości 1,1 mld euro, związanego z kontraktem na przetwarzanie paliwa nuklearnego. Bez tego jednorazowego zastrzyku poniesiono by stratę sięgającą 273 mln euro.