KPN zanotował stratę netto w wysokości 9,3 mld euro, wobec 500 mln euro straty w drugim kwartale ub.r. Same tylko odpisy dotyczące jednostek należących do holenderskiej firmy, działających w Niemczech i Belgii wyniosły 4,1 mld euro, a łączna kwota utworzonych rezerw wyniosła 9 mld euro.

Podejmując takie kroki, KPN poszedł w ślady jednego z europejskich rywali - Telefoniki. Hiszpański koncern telekomunikacyjny jako pierwszy w tym roku zdecydował się utworzyć rezerwy na nieudane inwestycje, przede wszystkim w UMTS, które pochłonęły w 2000 r. ogromne kwoty. Łącznie europejscy potentaci telekomunikacyjni 2 lata temu wydali na licencje na świadczenie usług z zakresu telefonii trzeciej generacji aż 100 mld euro.

- Utworzenie rezerw przez KPN to bardzo rozsądny ruch. Przynajmniej inwestorzy będą mieli jasny obraz bilansu spółki. I tu mamy niespodziankę. Gdyby nie rezerwy, wyniki KPN byłyby znacznie lepsze od oczekiwanych - uważa cytowany przez Bloomberga Lukas Daalder, szef działu analiz w holenderskim biurze maklerskim Oyens & Van Eeghen, które wydaje akcjom KPN rekomendację "kupuj w krótkim terminie".

Wyniki KPN, mimo rekordowej straty, bardzo dobrze przyjęli też inwestorzy. Już na początku wtorkowej sesji na giełdzie amsterdamskiej walory holenderskiego koncernu zdrożały o 9,1%. Od początku roku notowania tych papierów spadły jednak o 10%.