Wzrosty notowań przeważały wczoraj na rynkach surowców. Powyżej poziomu 1500 USD za tonę powróciła wczoraj cena miedzi w kontraktach trzymiesięcznych na londyńskiej giełdzie metali (LME). W końcu sesji wynosiła ona 1507 USD, wobec 1494 USD dzień wcześniej. Zdaniem brytyjskich traderów, jest teraz szansa, by cena miedzi przekroczyła niebawem poziom 1520 USD, choć ostrzegają oni, że na przeszkodzie może stanąć tradycyjna sierpniowa mniejsza aktywność inwestorów.
Na rynku ropy naftowej w Europie notowania nieznacznie się wczoraj zmieniały, ponieważ większość graczy oczekiwała na najnowsze dane na temat zapasów w Stanach Zjednoczonych, które miał opublikować instytut petrochemiczny API. Wśród analityków zdania były podzielone, czy dojdzie do dalszego spadku zapasów, czy wzrostu, co jednak może zostać potraktowane tylko jako korekta po ubiegłotygodniowej silnej zniżce (wówczas zapasy ropy w USA spadły aż o 9 mln baryłek). W końcu wczorajszej sesji baryłka ropy kosztowała w Londynie 27,4 USD, wobec 27,26 USD w poniedziałek.
We wtorek zdrożało na europejskich rynkach złoto. Cena uncji tego kruszcu sięgnęła 308,4 USD i była o 0,5% wyższa niż dzień wcześniej. Choć obroty na rynku były raczej wakacyjne, to widoczny był jednak wzmożony popyt na złoto ze strony krajów azjatyckich, a szczególnie Indii, które są największym na świecie importerem tego szlachetnego metalu. Warto zwrócić uwagę, iż w miesiącach wakacyjnych, właśnie ze względu na mniejszą aktywność inwestorów, mniejsza jest tzw. odwrotna korelacja notowań złota i akcji. Zwykle bowiem tak bywa, że popyt na złoto jest większy, gdy dominują spadki na giełdach i indywidualni gracze, a zwłaszcza fundusze, zwracają się ku tzw. bezpiecznym inwestycjom, wśród których na pierwszym miejscu zwykle wymienia się złoto.