Od końca ostatniej fali spadkowej, to znaczy od 26 lipca, indeks kontraktów znajduje się we wzrostowym kanale. Dolnym ograniczeniem kanału jest linia biegnąca przez dołki z 26 lipca i 6 sierpnia, znajdująca się obecnie w okolicach 1050. Górna linia biegnie przez szczyty z 31 lipca i 16 sierpnia. Kąt nachylenia kanału jest stosunkowo niewielki, a amplituda wahań w tym okresie duża. Oznacza to, że trend wzrostowy ma niewielką siłę i jest mało stabilny. Wzrostowy kanał można więc interpretować jako korekcyjną formację flagi. Za tym, że jest to korekta, przemawia także wyraźne zmniejszenie się obrotów w momencie tworzenia wyższego lokalnego szczytu z połowy sierpnia w porównaniu z początkiem wzrostów (przełom lipca i sierpnia). Wynika z tego, że indeks prawdopodobnie prędzej czy później przełamie dolną linię formacji i powróci do trendu spadkowego.
Być może właśnie taki scenariusz zapowiadają dwie świeczki z małymi korpusami i stosunkowo długimi górnymi knotami (piątek i poniedziałek) oraz formacja objęcia bessy, utworzona z poniedziałkowego małego białego korpusu, całkowicie zakrytego przez wtorkową czarną świecę. Wprawdzie sygnały te nie są zbyt silne, ale mogą wystarczyć do załamania niemrawego, korekcyjnego trendu wzrostowego. Ten pesymistyczny scenariusz zostałby odwleczony w czasie w przypadku dynamicznego wzrostu i wybicia górą z kanału.
Niezależnie od zachowania rynku w najbliższej przyszłości, na dłuższą metę i tak raczej nie obejdzie się bez testowania dołka z października 2001. Do takiego wniosku skłaniają skala i dynamika niedawnych spadków oraz brak długoterminowych sygnałów zakończenia bessy, trwającej od marca 2000. Sygnałów, takich jak długoterminowe dywergencje na oscylatorach czy jakaś formacja odwrócenia.