Prezes Hydrobudowy Gdańsk został zatrzymany przed miesiącem. Katowicka prokuratura przedstawiła mu zarzuty działania na szkodę spółki, przywłaszczenia mienia w kwocie ponad 970 tys. zł oraz usiłowania wyrządzenia szkody w kwocie 1,3 mln zł. Sprawa dotyczy zawyżania kosztów budowy hipermarketu Manhattan w Gdańsku, którego giełdowa spółka jest generalnym wykonawcą. Wobec Wiesława O. zastosowano 3-miesięczny areszt tymczasowy. - Nie komentujemy tej sprawy - mówi Małgorzata Jaros-Kaczmarek, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych Hydrobudowy Gdańsk. Jej zdaniem, sytuacja ta nie ma wpływu na działalność firmy.

Po dwóch kwartałach gdańska grupa kapitałowa osiągnęła co prawda niższe przychody ze sprzedaży niż przed rokiem (73,6 mln zł wobec 87,2 mln zł), jednak znacznie poprawiła się rentowność. Zysk operacyjny wyniósł bowiem 9,6 mln zł (wobec 2,9 mln zł), a zysk netto 3,6 mln zł (wobec 2 mln zł). - Udało nam się, przy kłopotach całej branży, wypracować niezłe wyniki. Faktem jest natomiast, że jest coraz mniej inwestycji, a pozyskiwanie intratnych zleceń jest coraz trudniejsze - mówi dyrektor Jaros-Kaczmarek. Dlatego też Hydrobudowa dużą wagę przywiązuje do działalności eksportowej (poprzez spółkę zależną Porty buduje w Libii przede wszystkim obiekty hydrotechniczne). W ubiegłym roku sprzedaż wyniosła 66 mln zł, co stanowiło 1/3 łącznych przychodów grupy. - Myślę, że w tym roku wartość eksportu nie będzie niższa - dodaje M. Jaros-Kaczmarek.

Przedstawiciele Hydrobudowy nie chcą wypowiadać się o ewentualnej zmianie strategii działania na pogrążającym się w coraz większym kryzysie rynku budowlanym. Na razie można natomiast spodziewać się powiększenia zapisanej w statucie liczby członków zarządu z 3 do 4 osób.