Na rynku spekuluje się, że to właśnie on ma duże szanse objąć stanowisko prezesa BGŻ. Ostatnio był wiceministrem finansów. Na tym stanowisku odpowiadał za instytucje finansowe, politykę regionalną, rolnictwo i rachunkowość. Z resortu odszedł razem z Markiem Belką. Wcześniej (od 1990 r.) J. Bartkiwicz pracował w Banku Śląskim. W 1996 roku został członkiem jego zarządu, a rok później wiceprezesem. Długoletnie doświadczenie w bankowości jest jego głównym atutem. Minister skarbu nie musiałby się obawiać w związku z tym protestów ze strony Komisji Nadzoru Bankowego.
Konkurentami J. Bartkiewicza na stanowisko prezesa BGŻ mogą być: Jerzy Pietrewicz, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, oraz Józef Kozioł, prezes BOŚ. Obaj są kojarzeni z PSL. Również mają duże doświadczenie w bankowości (J. Pietrewicz był wiceprezesem BOŚ). Wczoraj w rozmowie z PARKIETEM J. Pietrewicz stwierdził jednak, że nikt z nim na ten temat nie rozmawiał. - Byłbym zaskoczony taką propozycją - dodał. W gronie potencjalnych kandydatów wymieniani są też: Sergiusz Najar, były szef Citibanku w Pradze, który niedawno został wiceministrem infrastruktury, oraz Witold Koziński, były wiceprezes NBP.
Nie wiadomo, jakie są powody planowanych zmian na stanowisku prezesa BGŻ. Być może minister finansów wytłumaczy decyzję o odwołaniu M. Machlejda pogorszeniem wyników banku. W II kwartale zanotował on 18,3 mln zł straty netto. Wyniki te są rezultatem stagnacji w gospodarce. Podobne kłopoty odczuwają też inne instytucje finansowe, w tym Pekao i BRE. Dotąd były jednymi z najbardziej rentownych polskich banków, a w II kwartale poniosły wysokie straty. Wszystko wskazuje jednak na to, że prawdziwym powodem planowanej zmiany jest polityka. M. Machlejd jest bowiem postrzegany jako osoba związana z poprzednią koalicją rządzącą. W ten sposób podzieli on los Henryki Pieronkiewicz, byłej prezes PKO BP, którą kilka tygodni temu zastąpił kojarzony z SLD Andrzej Podsiadło. Dodatkowo z informacji prasowych wynika też, że odwołania prezesa zażądał PSL, który był niezadowolony z prowadzonej przez bank polityki kredyto ania rolnictwa (dlatego wśród kandydatów na następców M. Machlejda wymienia się J. Pietrewicza i J. Kozioła).