Ostrzeżenie jest konsekwencją afery związanej z bankructwem Enronu i dotyczy długów o łącznej wartości ponad 42 mld USD. Na razie kredyty te mają w Moody's ranking Aa3 - czwarty w stosowanej skali. Rating krótkoterminowych kredytów nie jest zagrożony. Podobnie S&P zapowiedział możliwość obniżenia obecnego ratingu z poziomu AA-minus, wiernego odpowiednika skali przyjętej przez Moody's. W obu przypadkach ewentualne ogłoszenie decyzji jest kwestią kilku tygodni. Obie firmy ratingowe obawiają się, że procedury udzielania kredytów przez J.P. Morgan Chase Enronowi mogą się stać przedmiotem skrupulatnych dochodzeń władz federalnych. Moody's wypowiada się także bardzo sceptycznie o efektach połączenia banku Chase z domem maklerskim J.P. Morgan w 2000 r. Według spółki ratingowej, fuzja, która miała stworzyć konkurencję dla "finansowego supermarketu", jakim jest Citigroup, przyniosła "umiarkowane" efekty.
Dużo groźniejszy od samych strat z powodu nieściągalnych pożyczek udzielonych Enronowi może okazać się spadek reputacji J.P. Morgan Chase. Firma jest otwarcie oskarżana w Kongresie o pomaganie Enronowi w ukrywaniu wielomiliardowego zadłużenia w spółkach zależnych, co ostatecznie doprowadziło do upadku energetycznego giganta. Bank stanowczo zaprzecza, aby doszło do naruszenia standardowych procedur udzielania kredytów, nie mówiąc już o przekroczeniu prawa. J.P. Morgan ma też inne kłopoty. Wyniki finansowe giganta okazały się w II kwartale niższe od przewidywań analityków, głównie z powodu spadających dochodów z operacji giełdowych. Ostrzeżenia Moody's i Standard&Poor's odbijają się także negatywnie na kursie akcji J.P. Morgan Chase. Akcje finansowego giganta straciły już w tym roku na wartości ponad 25%.