Notowania ropy naftowej wykazywały w piątek skłonność do spadku, gdyż uczestnicy rynku realizowali osiągnięte w minionym tygodniu zyski. Przed wyraźniejszą tendencją zniżkową uchroniły rynek obawy przed konfliktem zbrojnym między USA a Irakiem. Zdaniem ekspertów, związana z tym niepewność sprawia, że ropa naftowa jest o 3 USD - 5 USD droższa. Inwestorów niepokoi nie tylko ewentualne przerwanie dostaw z Iraku, lecz także ograniczenie w wypadku wojny strumienia tego surowca, płynącego z innych krajów Bliskiego Wschodu.
W dalszym ciągu brakuje też pewności co do zamiarów OPEC przed wrześniowym spotkaniem ministrów państw członkowskich w Osace. O niechęci tego ugrupowania do zwiększania wydobycia świadczy niedawna wypowiedź przedstawiciela Kuwejtu, który dopuścił wzrost produkcji, pod warunkiem że ceny ropy dostarczanej przez OPEC przekroczą 28 USD za baryłkę. Tymczasem kraje uprzemysłowione uważają, że droższe paliwa płynne mogą poważnie utrudnić ożywienie w gospodarce światowej.
W Londynie baryłka gatunku ropy Brent z dostawą w październiku kosztowała w piątek po południu 26,90 USD wobec 27,02 USD w końcu sesji czwartkowej.
Cena złota obniżyła się w związku ze wzrostem kursu dolara, który zmniejszył atrakcyjność tego kruszcu jako lokaty kapitału. Do większego spadku notowań nie doszło ze względu na duży popyt w Indiach oraz niechęć inwestorów do pozbywania się złota przed możliwym pojawieniem się tendencji zwyżkowej. W piątek za uncję tego metalu płacono w Londynie 306,45 USD, wobec 307,05 USD dzień wcześniej.
Przy niewielkich obrotach nieznacznie zdrożała miedź. Cena tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych podniosła się w Londynie do 1511 USD, z 1510 USD w końcu sesji czwartkowej.