Panie Premierze (...), jak Pan sądzi, który z ostatnich pomysłów rządu wzbudza najwięcej emocji? Z tym że jedni się z tego śmieją, a drugich ten pomysł napawa grozą.
Leszek Miller: - Nie wiem. Niech Pan mnie nie dręczy, tylko proszę od razu powiedzieć.
A takie słowo "winieta", Panie Premierze.
L.M.: Winieta... Odnoszę wrażenie, że krytycy tego pomysłu nie tyle protestują przeciwko wniesieniu opłaty, tylko nie mają pewności, czy te środki rzeczywiście pójdą na budowę dróg. I ten aspekt krytyki jest najbardziej widoczny. Chciałem zatem, korzystając z okazji, powiedzieć bardzo jasno i zdecydowanie, że cały projekt jest tak pomyślany, żeby żadna złotówka nie mogła służyć innemu celowi, jak tylko budowa dobrych, spełniających wszystkie kryteria dróg. (...) Ten pomysł jest tak pomyślany, żeby uzyskać - szacuje się - że mniej więcej miliard złotych i cały ten strumień pieniędzy zostałby skierowany właśnie na budowę dróg i naprawę tych, które już istnieją.
Ale państwo od razu będzie miało zysk z tego, bo tam jest podatek VAT. Więc dla państwa też będą pieniądze, jakaś ich część.