Wśród ekonomistów największych polskich banków nie ma zgody co do trafności założeń rządowych, dotyczących przyszłorocznego wzrostu gospodarczego. Część z nich uważa, że prognozy te są realne, natomiast zaniżono wartość średniorocznej inflacji. Tymczasem eksperci BRE Banku w najnowszym raporcie napisali, że w 2003 r. średnioroczny wskaźnik wzrostu cen wyniesie 2,2% - a więc o 0,1 pkt. proc. mniej od inflacji szacowanej przez Ministerstwo Finansów. Z drugiej jednak strony, spodziewają się mniejszego wzrostu PKB.

Sceptycyzm ekspertów banku wynika z rewizji szacunków przyszłorocznego tempa wzrostu w najbardziej rozwiniętych krajach. Nowe dane ma niebawem przedstawić Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Według MFW, w 2003 r. gospodarka amerykańska będzie rozwijała się w tempie 2,5%. Wcześniej analitycy funduszu oceniali, że wzrost wyniesie 3,25%. Najnowsza prognoza dla Niemiec to 2,3-proc. wzrost. Na dodatek wzrost PKB naszych zachodnich sąsiadów będzie z kwartału na kwartał coraz mniejszy. O ile w pierwszych trzech miesiącach wyniesie ok. 2,4%, o tyle w trzech ostatnich będzie to już 1,8%.

Mimo to Janusz Jankowiak nie spodziewa się korekty prognoz wzrostu gospodarczego zapisanych w założeniach do budżetu na 2003 r. - Rząd nie powinien jej przeprowadzać. Dla budżetu nie miałoby to większego znaczenia, za to wydźwięk socjotechniczny byłby fatalny - uważa główny ekonomista BRE Banku.

Według niego, w przyszłym roku można się będzie spodziewać zwiększenia dochodów niepodatkowych w państwowej kasie i ograniczenia części wydatków. Dałoby to w wariancie optymistycznym ograniczenie deficytu budżetowego do 35 mld zł (w pierwotnej wersji założeń zapisano 43 mld zł). Dodatkowe wpływy do budżetu mogłyby się znaleźć choćby dzięki wcześniejszemu wykupieniu obligacji Brady`ego. Aby przeprowadzić taką operację, rząd musiałby kupić waluty w NBP. Według J. Jankowiaka, wypłata dodatkowego zysku NBP z tego tytułu może dać dodatkowe dochody rzędu 5 mld zł. Ok. 1,5 mld zł będzie można zaoszczędzić na uszczelnieniu systemu emerytalno-rentowego.