.Według Barretta, w bieżącym kwartale można mówić tylko o nieznacznej poprawie koniunktury w branży w stosunku do poprzednich trzech miesięcy. - Wygląda na to, że najgorsze nasz sektor ma już za sobą, ale by mówić o wyraźniejszej poprawie, klienci musieliby zwiększyć nakłady na inwestycje, co na razie nie ma miejsca - twierdzi szef Intela. 2001 r. był najgorszy w historii branży producentów półprzewodników. Sprzedaż w skali globalnej spadła aż o 32%, do 155 mld USD.
Jako czołowy dostawca mikroprocesorów i innych komponentów wykorzystywanych w produkcji komputerów osobistych Intel jest bardzo mocno uzależniony od rynku pecetów. Bardzo istotny dla spółki jest cykliczny proces wymiany przez amerykańskie przedsiębiorstwa i instytucje starzejącego się sprzętu komputerowego. Zwykle następuje to co trzy lata, ale ostatni raport sporządzony przez Merrill Lynch pokazuje, że czas ten wydłużył się średnio do ok. 40 miesięcy, co nie jest dobrą wiadomością dla całej branży.
Craig Barrett zapowiada, że 5 września spółka przedstawi nową, zrewidowaną prognozę wyników finansowych w III kwartale br. Obecna zakłada sprzedaż na poziomie 6,3-6,9 mld USD. W piątek swoją ocenę Intela zrewidowali analitycy domu inwestycyjnego Bear Stearns. Obniżyli oni prognozę zysków koncernu w bieżącym i przyszłym roku, wskazując na mniejsze prawdopodobieństwo wyraźnego wzrostu popytu na komputery osobiste w tym roku.
W ubiegłym miesiącu Intel rozczarował Wall Street, publikując gorsze od oczekiwanych wyniki za II kwartał. Sprzedaż spółki wyniosła wówczas 6,3 mld USD, a zysk sięgnął 446 mln USD.