Grasso znalazł się w doborowym towarzystwie zapominalskich. Oprócz niego o należących się im akcjach nie powiadomili SEC były republikański senator Alfonso D`Amato oraz trzech innych członków rady nadzorczej Computer Associates. Zarząd CA poinformował, że przyczyną niedopełnienia niezbędnych formalności przez członków rady były błędne wskazówki, które otrzymali od działu prawnego firmy.
Wszyscy zapominalscy dyrektorzy w środę opuszczają radę nadzorczą. Rzecznik prasowy giełdy nowojorskiej stwierdził, że dopiero 16 sierpnia jego szef przekazał SEC wszystkie stosowne dokumenty informujące o akcjach pozyskanych od Computer Associates.
Jak informuje "The Wall Street Journal", zgodnie z obowiązującymi w Computer Associates od 1996 r. regułami wynagradzania członków rady nadzorczej, otrzymywali oni swego rodzaju promesy na akcje przedsiębiorstwa, które realnie miały wpłynąć na ich konta inwestycyjne z chwilą wygaśnięcia kadencji. W 1996 r. wartość otrzymanych akcji miała wynosić 30 tys. USD oraz 45 tys. USD w każdym następnym.
Zgodnie z tymi regułami, Grasso stanie się w środę pełnoprawnym właścicielem 6326 akcji przedsiębiorstwa, które, niestety, są warte obecnie około 75 tys. USD. Gdyby wynagrodzenie pobierał w gotówce - zyskałby 255 tys. USD. Należy mu się jeszcze pakiet akcji za prace w radzie nadzorczej w br.
Grasso stał się jedną ze sztandarowych postaci ruchu na rzecz uzdrowienia amerykańskich korporacji zainicjowanego przez prezydenta George`a W. Busha. Kierowany przez niego zarząd NYSE wprowadził niedawno nowe, bardziej restrykcyjne reguły obowiązujące wszystkie firmy notowane na tej giełdzie oraz zarządzających nimi menedżerów.