Słaba aktywność gospodarcza oraz trudna sytuacja rynkowa, które odbijają się na rezultatach europejskich banków, dotknęły również belgijskiego potentata Fortis. Instytucja ta odnotowała w drugim kwartale 15-proc. spadek zysku, z pominięciem jednorazowych pozycji, do 648,5 mln euro. Eksperci spodziewali się, że zmniejszy się on o 25%.
Istotnym powodem pogorszenia wyników finansowych była konieczność utworzenia rezerw o wartości 216 mln euro na pokrycie strat związanych ze złymi długami. Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku przeznaczono na ten cel tylko 70 mln euro. Usługi bankowe przyniosły w drugim kwartale zysk w wysokości 349,2 mln euro, o 14% mniejszy niż przed rokiem. Spadek ograniczono dzięki redukcji kosztów osobowych oraz innych wydatków. W pierwszym półroczu zamknięto 127 oddziałów w Belgii i 23 w Holandii, zmniejszając zatrudnienie.
Zła koniunktura odbiła się też na działalności ubezpieczeniowej. Zarobiono dzięki niej 353,2 mln euro, co oznaczało spadek o 10%. Zyski z lokat kapitałowych zmniejszyły się bardzo wyraźnie, do 22,5 mln euro, ze 136,4 mln euro w drugim kwartale 2001 r., głównie wskutek trwającego od dłuższego czasu spadku notowań na giełdach.
Według stanu z 19 lipca br., wartość posiadanego przez Fortis portfela akcji była o 900 mln euro mniejsza od łącznej kwoty, którą zainwestowano w te walory. Do 23 sierpnia różnica ta zmniejszyła się do 60 mln euro.
W przeciwieństwie do swych rywali, takich jak Aegon, Fortis nie odczuł zbytnio upadłości WorldComu czy też bankructw innych czołowych spółek. W końcu czerwca 86% całego portfela inwestycyjnego o wartości 138 mld euro stanowiły obligacje, a - według stanu z 23 sierpnia - udział walorów amerykańskich firm, które ogłosiły niewypłacalność, wynosił niespełna 0,1%.