Reklama

Związki mają wątpliwości

Komisji Trójstronnej nie uda się prawdopodobnie w najbliższych dniach ustalić wspólnego stanowiska w sprawie projektu przyszłorocznego budżetu. Wątpliwości co do zmiany części wskaźników mają niektórzy związkowcy. Sprawa utknęła w jednym z komisyjnych zespołów. Tymczasem, według wcześniejszych zapowiedzi, rząd chce podjąć decyzję już we wtorek.

Publikacja: 30.08.2002 08:17

Prace w komisji to "dogrywka" po zmianie prognozy przyszłorocznej inflacji. Według oceny Rady Ministrów, średnioroczny wzrost cen wyniesie w 2003 r. 2,3%, a nie 3% jak pierwotnie planowano. Zmiana tych szacunków oznacza konieczność rewizji innych wskaźników, które są negocjowane z partnerami społecznymi. Pierwszy to wzrost pensji w sferze budżetowej. Drugi to pułap zwiększania płac u przedsiębiorców podlegających tzw. negocjacyjnemu systemowi kształtowania wynagrodzeń. W praktyce dotyczy to przede wszystkim firm państwowych.

Z informacji uzyskanych przez PARKIET wynika, że podczas środowego spotkania zespołu budżetowego komisji potwierdzono wcześniej przyjęte zasady zwiększenia wskaźnika wzrostu wynagrodzeń budżetówki. Ma to być inflacja plus 1 pkt. proc. Przyjęto też propozycję rządu, który chce, żeby realny średnioroczny wzrost pensji w przedsiębiorstwach wyniósł 0,7 pkt. proc.

Rzecz w tym, że zespół pracował na poprzedniej wersji założeń. Na tej podstawie podwyżki w budżetówce wyniosłyby nominalnie 4%, a pensje w państwowych firmach zwiększyłyby się o 3,7%. Tymczasem już wiadomo, że Rada Ministrów chciałaby wzrostu o (odpowiednio) 3,3% i 3%.

Jak się dowiedzieliśmy, zastrzeżeń do korekty obu wartości nie mają pracodawcy i OPZZ. Decyzji nie podjęła jeszcze Solidarność. To na jej życzenie zespół ma spotkać się jeszcze raz. Czasu na negocjacje jest niewiele, bo już we wtorek decyzję w sprawie założeń budżetowych chciał podjąć rząd.

- Mam nadzieję, że rząd nie będzie ustępliwy. To logiczne, że zmniejsza się wskaźniki, bo niższa jest prognoza inflacji. Jeśli pozostawiono by je na wcześniej ustalonym poziomie, to oznaczałoby to realny wzrost kosztów w przedsiębiorstwach, przez co np. nie powstawałyby nowe miejsca pracy - uważa Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Reklama
Reklama

Zgodnie z prawem rząd może nie brać pod uwagę debat w komisji, jeśli ta nie zdoła podjąć uchwały w tej sprawie. Tymczasem, jak nas poinformowano w Ministerstwie Pracy, najbliższe posiedzenie komisji zaplanowano dopiero na 6 września. I nie wiadomo, czy będzie ona wtedy pracować nad budżetem, bo "nie ma jeszcze konkretnego planu".

- Ewentualny konflikt w Komisji Trójstronnej nie będzie miał większego znaczenia dla rytmu prac nad budżetem i nie spodziewam się zbyt dużych ustępstw ze strony rządu. Gdyby do nich doszło, wówczas rządowi dostałoby się za rozluźnianie polityki fiskalnej i moglibyśmy zapomnieć o kolejnych obniżkach stóp procentowych - uważa Richard Mbewe, główny ekonomista Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama