Reklama

Polska w globalnej pralni pieniędzy

Przelewy związane z "lewymi" fakturami i wykorzystywanie rajów podatkowych oraz spółek-krzaków to najczęstsze sposoby prania brudnych pieniędzy. Mnożenie transferów i przesyłanie pieniędzy via najodleglejsze kraje świata mają utrudnić pracę prokuraturze. Ta jednak, choć przyznaje, że śledztwa w sprawie oszustw finansowych są wyjątkowo uciążliwe, zapowiada kierowanie aktów oskarżenia do sądu.

Publikacja: 30.08.2002 08:31

Maciej Kujawski, rzecznik prasowy warszawskiej prokuratury, informuje, że najczęściej do prania brudnych pieniędzy wykorzystywane są kraje byłego Związku Radzieckiego. Bywa jednak i tak, że prokuratura musi zasięgać informacji w Singapurze czy Chinach. To znacznie utrudnia jej pracę. - Za każdym razem musimy zwracać się o pomoc prawną w tych krajach - mówi rzecznik. Przede wszystkim wydłuża to czas potrzebny do przygotowania oskarżenia, ze względu na konieczność żmudnego potwierdzania danych czy przesłuchiwania podejrzanych na odległość. Ponadto niejednokrotnie tropi się spółkę, która już nie istnieje albo posiada tylko skrytkę pocztową gdzieś w raju podatkowym.

Pieniądze płyną tu i tam

Międzynarodowe powiązania w sprawach związanych z praniem brudnych pieniędzy to norma. M. Kujawiski jako przykład podaje rachunek, którego właścicielem jest spółka zarejestrowana na Ukrainie, kontrolowana przez firmę z Łotwy. Ta z kolei należy do spółki z Kajmanów, zarejestrowanej przez Polaka.

Innym razem do Polski, na podstawie bardzo wątpliwej jakości faktur, kierowane były z Austrii ogromne kwoty. Na miejscu dokonywano "dystrybucji" tych pieniędzy do Czech, Wielkiej Brytanii, Singapuru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, czy też na Malediwy. Ponadto część przelewów z powrotem była wysyłana do Austrii.

Według M. Kujawskiego, takie transfery to standard. Na przykład na rachunek pewnego Polaka niespodziewanie zaczęły wpływać miliony dolarów. Ten, korzystając z zezwoleń dewizowych, wysyłał pieniądze do wielu państw świata. - W tym przypadku pieniądze trafiały do Polski z USA, po drodze przechodząc przez Łotwę - mówi rzecznik prokuratury.

Reklama
Reklama

Łotwa jest krajem wyjątkowo często wykorzystywanym przez międzynarodowych oszustów. - Z reguły wybierają oni takie państwa, gdzie przywiązuje się małą wagę do wychwytywania podejrzanych transakcji - dodaje M. Kujawski. Poza tym, na Łotwie prowizje bankowe są wyjątkowo niskie.

Powszechnie stosowanym przez oszustów procederem jest także mnożenie fikcyjnych transakcji. Dotyczy to zarówno pozorowania obrotu towarowego, jak i przelewów pomiędzy rachunkami powiązanych ze sobą spółek i osób.

Były pierwsze aresztowania

Przed kilkoma dniami napisaliśmy, że Generalny Inspektor Informacji Finansowej otrzymał przez czternaście miesięcy swojej działalności 552 informacje, dotyczące podejrzeń o pranie brudnych pieniędzy. Na ich podstawie do prokuratury przekazał 55 zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Na razie żadne z tych zawiadomień nie miało swojego finału w sądzie, ale, jak twierdzi rzecznik prokuratury, były już pierwsze aresztowania. Innym podejrzanym zakazano opuszczania kraju i zatrzymano im paszporty. Jednak w skierowaniu spraw do sądu przeszkadza przede wszystkim wspomniany globalny zasięg dochodzeń.

- To fakt, że nie powstał jeszcze żaden akt oskarżenia. Zapewniam jednak, ze niektóre sprawy są naprawdę dobrze rozpoznane. Niewykluczone, że już wkrótce trafią one do sądu - zapewnia Maciej Kujawski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama