Nextel zamierza wesprzeć finansowo emisję bloku programów rocznicowych, przygotowywanych przez telewizję CBS. Podobnego zadania podjął się Boeing, który finansowo wesprze program przygotowywany przez NBC. 11 września nazwy tych firm ukażą się na ekranach telewizorów - jednak nie podczas reklam, lecz na liście sponsorów audycji poświęconych wydarzeniom z ubiegłego roku.

Żadnych telewizyjnych działań reklamowych ani sponsorowania programów rocznicowych w taki sposób, żeby nazwa czyniącej to firmy ukazała się na ekranie telewizora, nie zamierza podejmować największy amerykański reklamodawca, firma General Motors. Zarząd GE uważa, że byłoby to w złym guście. Do podobnych wniosków doszły również władze Pepsi-Coli. Natomiast Procter & Gamble chce emitować swoje reklamy 11 września, lecz nie w trakcie programów okolicznościowych.

Po wrześniowym ataku terrorystów najważniejsze stacje telewizyjne przerwały normalną ramówkę i prowadziły nieprzerywane reklamami czterodniowe bloki informacyjne. Szacuje się, że rezygnując z emisji spotów promocyjnych, straciły one w tym czasie 300 mln USD. Jeżeli podczas pierwszej rocznicy terrorystycznego ataku reklamy również się nie pojawią - stacje telewizyjne nie dostaną 60 mln USD.

Nie wiadomo jeszcze, czy z emisji filmów reklamowych - których celem jest poprawa wizerunku kraju w oczach Amerykanów - zrezygnuje 11 września rząd Arabii Saudyjskiej. 15 z 19 terrorystów islamskich biorących udział we wrześniowych zamachach miało obywatelstwo saudyjskie. W bieżącym roku Saudyjczycy przekazali agencjom public relations i waszyngtońskim lobbystom 5 mln USD na kampanię poprawy wizerunku swojego kraju. Akcja propagandowa nie przynosi zamierzonych celów. Firma konsultingowa Fabrizio, McLauglin and Associates regularnie bada stosunek Amerykanów do Arabii Saudyjskiej. W ubiegłym tygodniu 63% respondentów miało negatywną opinię o tym kraju - o 13% więcej niż w maju.