Ponad 100% można było zarobić na walorach BICK, przy czym akurat w tym wypadku obroty były śladowe. Imponujący zysk możliwy był tylko na papierze. Podobne podwojenie kapitału na inwestycji w LTL to teoria. Ale już kolejne trzy firmy, których notowania wzrosły w sierpniu ponad połowę (Getin, Mostostal Export, Ocean), przez cały miesiąc prezentowały przyzwoitą płynność. Mimo groszowej ceny, na poszczególnych sesjach obroty tymi walorami były większe niż na wielu blue chipach z WIG20.
Zainteresowanie groszowymi akcjami, przejawiające się wysokimi obrotami, wynika nie tylko z tego, że liczba takich papierów wraz z przedłużającą się bessą szybko rośnie. Popularność tanich walorów obrazuje nawyki inwestycyjne polskich spekulantów. Część z nich odeszła od inwestowania w akcje, wybierając rynek kontraktów terminowych, reszta skupiła swoje zainteresowanie właśnie na takich akcjach.
Czy można na nich zarobić? Pewnie tak, z tym że to bardzo trudne zadanie, patrząc, jak krótkie i gwałtowne są na ich wykresach fale wzrostowe. Szansę na sukces daje na takim rynku albo dobry dostęp do informacji, albo niesamowite wyczucie.
Rekordowy Ocean
Rekord GPW w jednosesyjnym wzroście ustanowiły 13 sierpnia akcje Oceanu. Ich kurs zwyżkował z 7 do 32 groszy, licząc wg kursów zamknięcia. Uwzględniając maksymalną cenę na tej sesji (54 gr), wzrost wynosił w pewnym momencie 671%. Impulsem do rajdu była informacja, zgodnie z którą miał pojawić się inwestor, gotowy objąć nową emisję akcji spółki. Tylko dlaczego miałby obejmować papiery po 1 zł, skoro na rynku notowane były w pewnym momencie nawet po 4 grosze?