Od kilku lat liczba miejsc pracy dla maklerów systematycznie spada. Przyczynami tego zjawiska są przede wszystkim fuzje banków i domów maklerskich, zamykanie niektórych biur, a także restrukturyzacja, związana z dekoniunkturą na rynku.
Proces ten ma już za sobą m.in. Dom Maklerski BZ WBK. Gdy w maju 2001 r. łączyły się domy maklerskie wrocławskiego Banku Zachodniego i poznańskiego WBK, pracowało w nich łącznie 410 osób. - Wkrótce potem redukcja objęła ponad 36% załogi - mówi Mariusz Sadłocha, prezes zarządu DM BZ WBK. To jednak jeszcze nie wszystko. W kwietniu br. DM BZ WBK przejął DM Profit 4U. - Zwolniliśmy wtedy kolejne 5 osób. Ponadto dokonano kilku innych zwolnień, jak np. ostatnio, kiedy zamknęliśmy POK w Ząbkowicach Śląskich - dodaje. W rezultacie firma zatrudnia obecnie 240 pracowników. - Oznacza to, że średnio w POK-u pracuje 2,8 osoby. To najniższy poziom w ostatnich latach - przyznaje M. Sadłocha. Jego zdaniem, biuro w najbliższym czasie raczej nie będzie zatrudniać nowych ludzi. Na powstanie kolejnych POK-ów nie ma bowiem szans.
W trakcie restrukturyzacji znajduje się największy krajowy broker - CDM Pekao SA. Błażej Borzym, p.o. prezesa zarządu, mówi, że tylko w br. zatrudnienie spadło o 80 osób. - To kilkanaście procent personelu - mówi. Jeśli teraz dojdzie do jakichś ruchów kadrowych, będą to raczej przesunięcia wewnątrz grupy. - Za rok stracimy obsługę emisji obligacji skarbowych. Może to spowodować konieczność cięć. Sądzę jednak, że nasi sprzedawcy trafią wówczas do banku Pekao SA. Drastycznych redukcji na pewno nie będzie - dodaje B. Bożym.
Większe ruchy kadrowe czekają Biuro Maklerskie BGŻ. Jak przyznaje Bogdan Surosz, zastępca dyrektora tego biura, firma znajduje się właśnie w trakcie zmian. - Wypowiedzenia wręczaliśmy w lipcu i w sierpniu. W samej centrali zatrudnienie spadło o 20% - tłumaczy. Do tego dochodzą jeszcze cięcia w POK-ach w terenie, gdzie zlikwidowano 16 stanowisk pracy. W efekcie od początku 2001 r. zatrudnienie w całej sieci zmniejszyło się ze 190 do 117 osób. - Nadal przymierzamy się do likwidacji kilku POK-ów. Przy takiej koniunkturze jak obecna, o zatrudnianiu nowych pracowników nie ma mowy - dodaje B. Surosz.
Z kolei do końca 2003 r. ma zakończyć się proces restrukturyzacji zatrudnienia w bankach BPH i PBK, związany z fuzją tych instytucji. Pracę ma stracić ponad 2 tys. osób, wśród których będą też maklerzy, pracujący w biurach obu banków.