Niewątpliwie wrześniowe notowania na GPW będą przebiegały w dość nerwowej atmosferze, która powinna zaowocować dużą zmiennością cen akcji. Wiele będzie zależało od notowań na rynkach zagranicznych. Tam na wykresach utworzyły się formacje zapowiadające koniec krótkoterminowych trendów wzrostowych, co raczej nie pozostanie bez wpływu na rodzimy rynek. Cała nadzieja w tym, że czołowe indeksy światowe wrócą ponad kluczowe opory - jest to oczywiście możliwe, choć mniej prawdopodobne niż kontynuacja bessy.
Spoglądając na wykres WIG20 można jednak dostrzec pewne sygnały sugerujące ograniczony potencjał niedźwiedzi w średnim terminie. Po pierwsze, zbliża się IV kwartał, a ten po kiepskich wrześniach, zawsze przynosił poprawę w ostatnich latach. Po drugie, bykom będzie pomagała silna strefa popytowa, zlokalizowana w okolicy 1000 pkt., na którą składają się dołki z 1998 i 2001 r. oraz wewnętrzna linia długoterminowego trendu spadkowego. I po trzecie - zmienność. W trakcie 30--miesięcznej bessy zmienność mierzona 10-sesyjnym, procentowym wskaźnikiem ATR o poziomie 1042 pkt. po raz kolejny potwierdziło znaczenie wewnętrznej linii bessy. Dodatkowo działo się to przy 3,2-proc. zmienności. Dodając do tego sprzyjający bykom wygląd średnioterminowego MACD-histogramu oraz sygnalizujący zakończenie trendu spadkowego system kierunkowy, wizję kontynuacji bessy poniżej 1000 pkt. jeżeli już, to odsunąłbym na przyszły rok. Nie można oczywiście wykluczyć próby przetestowania tego poziomu, ale uważam, że zniżka do 1000 pkt. to wszystko, na co stać teraz niedźwiedzie.
Dopuszczając taką możliwość ciężko mi określić, w którym momencie trendu krótkoterminowego jesteśmy obecnie, ale nie będę próbował wyprzedzać faktów i dopóki nie zostanie pokonane wsparcie na poziomie 1100 pkt., pozostanę po "byczej" stronie. Tutaj zbiega się górne ograniczenie konsolidacji z przełomu lipca i sierpnia, wstępna linia trendu wzrostowego oraz połowa wysokiej białej świecy z 21 sierpnia. Spadek poniżej tej bariery otworzy więc drogę do głębszej przeceny, ale oczywiście nie większej niż 100 pkt.
Nie są pomocne w określeniu kierunku zmian na najbliższych sesjach wskaźniki techniczne. Oscylatory, po dotarciu w połowie zakończonego tygodnia do stref wykupienia, nie stanowią już zagrożenia dla kupujących. W trakcie trzech ostatnich sesji zdążyły nieco stracić na wartości i zachowując trendy wzrostowe, poruszają się obecnie w okolicach równowagi. Dzienny MACD--histogram wprawdzie dopiero rozpoczął zniżki z dość wysokiego poziomu, ale w tym przypadku za sygnał sprzedaży uznaję dopiero spadek poniżej poziomu równowagi.
Słabszy TechWIG