Według "Le Figaro", prezes France Telecom Michel Bon i dyrektor finansowy koncernu Jean-Louis Vinciguerra opowiadają się za sprzedażą MobilCom, piątego co do wielkości operatora sieci telefonii komórkowej w Niemczech. Z kolei rząd francuski, główny akcjonariusz France Telecom, skłania się raczej ku scenariuszowi wykupienia pozostałych 71,5% akcji MobilComu. Przedstawiciele FT i francuskiego ministerstwa finansów nie chcieli komentować doniesień "Le Figaro".
Jak pisze Bloomberg, konflikt ten może znów opóźnić decyzję dotyczącą dalszej przyszłości niemieckiej spółki, która na razie jest dla FT dużym ciężarem. To właśnie słaba kondycja finansowa MobilComu była jednym z ważniejszych powodów, dla których francuski koncern zanotował w tym roku już 73-proc. przecenę akcji, co jest najgorszym wynikiem wśród wszystkich spółek wchodzących w skład indeksu Bloomberg Europe Telecommunication Services.
- Obawiam się, że rząd może wykorzystać ten konflikt do zwolnienia ze stanowiska Michela Bona, a potem przeforsować decyzję o dokupieniu akcji MobilComu - powiedział Bloombergowi Andre Chassagnol, analityk z paryskiego biura Paresco Futures. Dodał, że takie zamieszanie wokół spółki powoduje, iż odsuwają się od niej inwestorzy. Jean-Pierre Geremy z firmy Fideuram Wargny Societe de Bourse podkreśla, że plotki powodują duże wahania notowań na giełdzie. - Tak będzie do czasu, gdy zostanie podjęta ostateczna decyzja w tej sprawie - stwierdził. Nowy tydzień FT zaczął od silnych spadków. Już na początku poniedziałkowej sesji w Paryżu akcje telekomu taniały prawie o 5%.
Tymczasem France Telecom zdecydował się na przełożenie zaplanowanego na ten tydzień posiedzenia rady nadzorczej na 12 września, aby - jak poinformowano - znalazło się więcej czasu na podjęcie ostatecznej decyzji w sprawie MobilComu.