"Wtorkowy poranek był pomyślny dla złotego, gdyż chwilowo umacniał się on nawet do poziomu 4,1120 za dolara z 4,1250. Jednak nie trwało to długo i polska waluta zaczęła się osłabiać" - powiedział Witold Woźniak, chief dealer Deutsche Bank Polska. Zdaniem dealerów rynek pozytywnie odebrał wiadomość o wysokim popycie na obligacje, jednak tylko na chwilę umocniło to nieznacznie złotego. Popyt na dwuletnie i pięcioletnie obligacje wyniósł w środę 14,3 mld zł przy łącznej ofercie na poziomie 3,5 mld zł. Ministerstwo Finansów sprzedało całą oferowaną pulę obligacji pięcioletnich (PS0507) o wartości 1,0 mld zł, a rentowność tych papierów spadła do 7,318 proc. z 7,596 proc. miesiąc wcześniej. Ponadto resort sprzedał także całą ofertę obligacji dwuletnich OK0804 o wartości 2,5 mld zł. Średnia rentowność tych papierów spadła do 7,336 proc., z 7,664 proc. poprzednio. "Wyniki aukcji obligacji, mimo że były dobre, nie wpłynęły na wzmacniająco na złotego. Gracze zaczęli realizować zyski wobec otwarcia" - powiedział Woźniak. Na rynku międzybankowym amerykański dolar nieznacznie się umocnił w reakcji na pojawiające się na rynku oczekiwania, że Rezerwa Federalna obniży amerykańskie stopy procentowe w sytuacji znaczących spadków notowań na giełdach i słabych danych o koniunkturze w przemyśle USA. Za euro na rynku międzybankowym w środę rano trzeba było zapłacić 0,9950 dolara, a po południu 0,9925 dolara. Woźniak uważa, że czwartkowe wahania złotego uwarunkowane będą kursem euro wobec dolara i sytuacją na rynkach światowych. "Kurs złotego może się w czwartek wahać na poziomie 4,1150-4,1450 za dolara i 4,0850-4,1150 za euro. Sądzę, że złoty raczej będzie delikatnie się osłabiał do poziomu 4,0 proc. ponad parytetem" - powiedział Woźniak. (PAP)