Reklama

Portfele topnieją

Od początku roku kapitalizacja warszawskiej giełdy (bez NFI) spadła o blisko 2,8 mld zł. Najwięcej straciły spółki IT. Spadek wartości udziałów dotkliwie dotyka inwestorów strategicznych. Straciły też OFE.

Publikacja: 05.09.2002 07:40

Ostatnie dwie sesje mocniejszych spadków spowodowały, że WIG20 znajduje się już tylko kilka punktów powyżej tegorocznego minimum. Od początku roku indeks stracił ponad 13%. Przecena walorów dużych spółek, które go tworzą, spowodowała, że kapitalizacja całej giełdy zmniejszyła się w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy z ponad 101,5 mld zł do blisko 98,7 mld zł. Dramatyczne załamanie koniunktury gospodarczej i giełdowej najbardziej dotknęło największą z notowanych spółek - TP SA. Jej kapitalizacja spadła z 19,6 mld zł do 16,8 mld zł. Dla jej inwestora strategicznego France Telecom oznacza to znaczny spadek wartości udziałów.

O 918 mln zł tańszy niż na początku roku jest BRE Bank, co oznacza dla Commerzbanku spadek wartości inwestycji rzędu 460 mln zł. BRE zajmuje również "wysokie" miejsce w zestawieniu akcjonariuszy giełdowych firm, których portfele zostały mocno odchudzone. Bank tylko w tym roku stracił ponad 125 mln zł na zakupie walorów Elektrimu i kolejne 79 mln zł na Szeptelu.

Stracił również Skarb Państwa. Na papierach PKN ORLEN (wspólnie z Naftą Polską) - ponad 241 mln zł. W przypadku przeszacowania udziałów w KGHM resort musiałby odpisać blisko 200 mln zł.

Źle wygląda także mierzona giełdowymi notowaniami opłacalność inwestycji Electricite de France w bardzo bezpiecznym, jak by się mogło wydawać, sektorze, czyli elektroenergetyce. Kapitalizacja wrocławskiego zespołu elektrociepłowni Kogeneracja spadła bowiem o ponad 375 mln zł.

Spadające ceny walorów na warszawskim parkiecie mocno uderzyły w fundusze emerytalne. Przykładowo, na koniec grudnia ubiegłego roku wartość akcji w portfelach wszystkich OFE sięgała przeszło 5,35 mld zł. Gdyby przyjąć, że ich wartość spadła w takim samym stopniu, jak zniżkowały główne indeksy giełdowe - WIG i WIG20 - łączne straty można by oszacować na od 400 do 700 mln zł.

Reklama
Reklama

Jednak fundusze emerytalne mają zwyczaj kupować akcje wtedy, gdy ich kursy spadają. Z jednej strony pozwala to tanio zwiększyć zaangażowanie w daną spółkę, z drugiej zaś - hamuje tempo spadku jej walorów. Mimo spadku WIG20 od początku roku o przeszło 13%, a WIG-u o ponad 7,6%, wartość walorów w portfelach funduszy wzrosła do końca lipca o przeszło 1,7 mld zł. W rezultacie jednak systematyczne powiększanie portfela akcyjnego naraża fundusze na coraz większe straty. W wyjątkowo złym dla rynku akcji lipcu, gdy WIG20 spadł o 12%, a WIG o ok. 9%, wartość posiadanych przez OFE akcji stopniała o ok. 480 mln zł. I to mimo faktu, że fundusze kupowały wtedy akcje na potęgę. Gdyby powstrzymały się od zakupów, spadek wartości mógłby wynieść 600-800 mln zł.

Podobna sytuacja miała także miejsce w czerwcu, gdy indeksy również pikowały (WIG20 stracił w tamtym miesiącu przeszło 11%). Wartość akcji w portfelach funduszy stopniała wówczas o ok. 470 mln zł i to także pomimo faktu, że OFE wydały wtedy na nowe zakupy ok. 200 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama