Trwające od początku 2001 r. redukcje stóp procentowych znacznie zniwelowały różnice między rentownością polskich i zachodnich papierów skarbowych. Np. równo przed rokiem pięcioletnie obligacje niemieckie, czyli tzw. bundy (stanowiące niejako benchmark dla całej Europy) dawały 4,35% zysku, gdy tymczasem na polskich papierach o takim samym okresie zapadalności można było zarobić ponad trzy razy tyle, czyli przeszło 13%. Tymczasem obecnie niemieckie pięciolatki mają zyskowność 3,892%, a polskie - 7,226%. A więc w ciągu 12 miesięcy różnica między rentownością naszych papierów i bundów zmalała z ok. 8,66 pkt. proc. do 3,33 pkt. proc. I - zdaniem ekonomistów - na tym się nie skończy. I nie chodzi tu tylko o spodziewane jeszcze w tym roku kolejne cięcia.
- W miarę, jak będzie spadała niepewność, dotycząca wejścia Polski do Unii Europejskiej, będą rosły ceny polskich obligacji - uważa Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Bank Polska. - Dlatego uważam, że w chwili naszego przystąpienia do UE może dojść do znacznego spadku rentowności, większego nawet, niż przy wchodzeniu do unii monetarnej.
Nieco innego rozwoju wypadków spodziewa się Łukasz Tarnawa, ekonomista PKO BP. Jego zdaniem, po najbliższych redukcjach stóp do poziomu 7% (w przypadku stopy interwencyjnej) lub nieco niższego, oprocentowanie w NBP może się ustabilizować na tym poziomie.
- Jeśli będą wreszcie czytelne oznaki ożywienia gospodarczego, a rynek uwierzy, że stopy pozostaną dłużej na tym poziomie, to i rentowność obligacji się ustabilizuje - powiedział. Jego zdaniem, rzeczywiście w chwili wejścia Polski do UE może nastąpić spadek zyskowności naszych obligacji, jednak nie będzie on znaczny. Poważne zmiany zaczną się tuż przed wejściem naszego kraju do unii monetarnej. - Sądzę, że będzie podobnie jak w przypadku Grecji, gdzie w ostatnim roku przed wejściem do strefy euro stopy obniżono z 10,75% do ok. 3,5% - uważa ekonomista PKO BP.
W naszym przypadku, o ile nie nastąpi nic nieprzewidzianego, redukcja oprocentowania będzie mniejsza - już obecnie główna stopa NBP jest na poziomie 8%. A to oznacza, że w mniejszym stopniu spadnie rentowność obligacji. Na razie jednak różnica jest wciąż spora - zyskowność greckich obligacji pięcioletnich wynosi bowiem obecnie 3,98% i jest niewiele większa od niemieckich. Znacznie mniej dzieli nas od niektórych krajów zachodniej Europy, które nie są członkami unii monetarnej. Np. norweskie pięciolatki mają oprocentowanie 6,2%. Znacznie zaś za nami pod tym względem są Węgrzy. Jeszcze dość niedawno ich papiery pięcioletnie miały rentowność ok. 7%, jednak kłopoty z deficytem budżetowym spowodowały, że obecnie wynosi ona 8,49% i jest spore ryzyko, że jeszcze wzrośnie.