W środę, w trakcie postępowania przygotowawczego, podczas którego akty oskarżenia przedstawiono Scottowi D. Sullivanowi, byłemu dyrektorowi finansowemu WorldComu, oraz Bufordowi Yatesowi, byłemu szefowi działu księgowości - asystent federalnego prokuratora generalnego David Anders poinformował, że prokuratura zamierza wkrótce uzupełnić listę oskarżonych.

Dotychczas na liście znajduje się pięć nazwisk. Prokuratura zarzuca Sullivanowi oraz Yatesowi fałszowanie dokumentów finansowych WorldComu, które pozwoliły zawyżyć zysk spółki o 3,9 mld USD. Jeżeli udowodni ona zarzuty podczas procesu sądowego, każdy z oskarżonych - jak twierdzi WSJ - może zostać skazany maksymalnie na 65 lat więzienia. Sullivan i Yates nie przyznali się do stawianych im zarzutów.

Trzem pozostałym członkom zarządu WorldComu, którzy znaleźli się na liście - Troyowi Normandowi, Betty Vinson oraz Davidowi F. Myersowi - nie przedstawiono jeszcze aktów oskarżenia. Jak pisze WSJ, całej trójce złożono korzystne propozycje ugody bowiem prowadzący postępowanie prokuratorzy chcą zapewnić sobie ich pomoc przy sporządzeniu aktu oskarżenia przeciwko Bernardowi Ebbersowi - wieloletniemu dyrektorowi generalnemu i założycielowi WorldComu.

"Wall Street Journal" uważa, że również Yates pójdzie wkrótce na ugodę z prokuraturą. Natomiast Sullivan miał zrezygnować z takiej możliwości, ponieważ nawet w ramach złagodzonego wyroku musiałby trafić do więzienia.

Nieprawidłowości w księgach WorldComu wykryto podczas kontroli wewnętrznej, przeprowadzonej po wymuszonym ustąpieniu Bernarda J. Ebbersa ze stanowiska dyrektora generalnego przedsiębiorstwa w kwietniu tego roku. Komisja papierów wartościowych i giełd (SeC) prowadzi dochodzenie w sprawie zasadności udzielenia Ebbersowi pożyczki o wartości 408 milionów dolarów przez zadłużony na 41 miliardów dolarów WorldCom.