- Podpisaliśmy porozumienie o współpracy z giełdą tokijską, która ma polegać przede wszystkim na wymianie informacji mającej na celu podniesienie jakości naszych usług - poinformowano PARKIET w biurze prasowym Euronext. Jednak na pytanie, czy jest to zaledwie pierwszy krok do szerszego zacieśnienia więzi między oboma giełdami, które mogłoby ostatecznie doprowadzić do fuzji, odmówiono odpowiedzi. - Możemy tylko stwierdzić, że nie ma żadnej decyzji, dotyczącej jakiejś ewentualnej dalszej współpracy - usłyszeliśmy.

Innego zdania jest, cytowany przez "Financial Times" Mamoun Tazi, analityk z londyńskiego banku inwestycyjnego Schroder Salomon Smith Barney. Wskazuje on na stałą taktykę Euronextu stosowaną w ekspansji. - Euronext zwykle rozpoczyna jakiś szerszy alians od podpisania porozumienia o wstępnej współpracy. Tak było np. w przypadku giełdy lizbońskiej, która na początku roku została formalnie przejęta przez ten rynek - podkreślił londyński specjalista, dodając, że takie wstępne porozumienia Euronext podpisał też z kilkoma innymi giełdami. W grupie tej znajduje się również WGPW.

Od czasu fiaska fuzji Deutsche Börse z London Stock Exchange dwa lata temu, to właśnie Euronext wiedzie prym w konsolidacji europejskiego sektora giełdowego. Rynek, który powstał w 2000 r. z połączenia trzech parkietów - paryskiego, amsterdamskiego i brukselskiego - zdołał w ciągu ostatnich dwóch lat wchłonąć nie tylko giełdę lizbońską, ale również londyński rynek derywatów, o który wygrał batalię z London Stock Exchange.

č Komentarz

Jeśli doszłoby do połączenia Tokio Stock Exchange z Euronextem, wówczas mógłby powstać pierwszy światowy rynek akcji, na którym obrót odbywałby się praktycznie 24 godziny na dobę. Wcześniej wstępne plany stworzenia takiej platformy handlu sygnalizowali już potentaci amerykańscy - NYSE i NASDAQ. Dekoniunktura na rynkach akcji spowodowała jednak, że poprzestano na wstępnych zapowiedziach, a giełdy nowojorskie myślą raczej o wycofywaniu się z innych rynków, niż o światowej ekspansji. NASDAQ wycofał się np. z Japonii, mówi się też, że zlikwiduje swój europejski przyczółek - NASDAQ Europe. Jeśli więc rzeczywiście Euronext i Tokio myślą o fuzji, prawdopodobnie podejmą odpowiednie kroki w tym kierunku dopiero wówczas, gdy wyraźnie poprawi się koniunktura na rynkach.