Reklama

Byki pozbawione złudzeń

Wszystkim, którzy wierzyli w kontynuację wzrostów czołowych indeksów, mijający tydzień przyniósł rozczarowanie. Po nieudanej próbie ataku na dołki z września zeszłego roku indeksy zaczęły ostro spadać i na najbliższych sesjach bronić się będą przed powrotem do bessy. Na najniższym poziomie od września 1983 roku zamknął piątkowe notowania Nikkei 225.

Publikacja: 07.09.2002 10:00

Nikkei

Indeks giełdy w Tokio stracił na ostatnich pięciu sesjach ponad 5%, co doprowadziło do zmiany trendu krótkoterminowego z bocznego na spadkowy. Najbliższe sesje mogą upłynąć przy nieco lepszej koniunkturze. Związane jest to z możliwym ruchem powrotnym do przełamanego wsparcia na poziomie 9,5 tys. pkt.

Po ostatnich spadkach miesięczny wykres Nikkei 225 wygląda przerażająco. W czerwcu zeszłego roku notowania wybiły się z 9-letniej formacji konsolidacji i po trwającym 8 miesięcy ruchu powrotnym znalazły się w bessie. Teraz powinna nastąpić właściwa, najsilniejsza i najdłuższa fala spadkowa. Posługując się wysokością opisywanej konsolidacji, otrzymujemy poziom 8,6 tys. punktów, jako docelowy zasięg spadków (obliczenia przeprowadziłem w ujęciu procentowym). Biorąc pod uwagę czas, jaki wykres indeksu spędził w ruchu horyzontalnym, wydaje się mało prawdopodobne, żeby byki tak szybko opanowały sytuację. To by oznaczało, że spadki już powinny wygasać - przecież piątkowe zamknięcie indeksu wypadło na poziomie 9,1 tys. pkt. Zakładając zakończenie bessy, mielibyśmy zatem 9-letnią konsolidację i ledwie 1,5-roczny spadek po wybiciu z niej. To zbyt duża dysproporcja.

Skoro takie rozwiązanie jest mało prawdopodobne, zastanówmy się, ile mógłby potrwać spadek. Precyzyjna odpowiedź nie jest możliwa. Żeby jednak uzmysłowić sobie, jaka może być skala przeceny, posłużę się dość prowokacyjnym porównaniem. Bardzo podobny do miesięcznego wykresu Nikkei 225 jest tygodniowy wykres... Mostostalu Zabrze. Tutaj również, po silnej fali spadkowej (kurs spadł z 22,9 zł w lutym 1998 roku do 10,5 zł w sierpniu 1998 roku) mieliśmy do czynienia z nieproporcjonalnie długą konsolidacją. Po wybiciu z niej i ruchu powrotnym, notowania spadły z 10 do 1 zł, czyli o 90%. Nie wiem, czy tak ogromną przeceną zagrożony jest Nikkei 225, nie ulega jednak wątpliwości, że wieloletnia bessa na japońskim rynku akcji jest realna.

Nasdaq

Reklama
Reklama

Ruch powrotny do minimum z września zeszłego roku zakończył Nasdaq Composite. Indeks wraca do trendu spadkowego. Na ostatnich 9 sesjach (bez piątku) wskaźnik stracił ponad 170 punktów i w najbliższych dniach będzie testował dołek z początku sierpnia. Wsparcie to znajduje się na poziomie 1206 pkt. - szansa na jego obronę nie jest zbyt duża. W razie jego przełamania indeks znajduje się na najniższym poziomie od ponad 5 lat. To nastręcza dość poważne problemy z wyznaczeniem kolejnego wsparcia.

Trudno też określić poziom, na którym może zatrzymać się wzrost, gdyby byki podjęły jednak walkę. Formalnie, od końca lipca indeks znajduje się w nieregularnym trendzie bocznym. W ramach tej nieregularności notowania zarówno spadły poniżej dolnego ograniczenia konsolidacji, jak i wzrosły ponad jej górną granicę. Żadne z tych wydarzeń nie dało początku nowej tendencji, co sprawia, że na rynku może panować niepewność. Przecież nieregularność ma prawo trwać w dalszym ciągu, a wtedy spadek poniżej minimum z początku sierpnia nie będzie sygnałem umocnienia bessy, tylko początkiem kolejnego gwałtownego wzrostu.

DAX

Do testowania ukształtowanego na początku sierpnia dołka przystąpił DAX. Wygląda na to, że na razie wsparcie to zostanie obronione i co za tym idzie indeks utrzyma się w krótkoterminowym trendzie bocznym. Górnym ograniczeniem tej tendencji jest 3900 pkt., co nie wyklucza dobrej koniunktury na najbliższych sesjach. Pewną nadzieją dla byków może być również wykres miesięczny. Wprawdzie widoczna na nim 5-letnia formacja głowy i ramion nie pozostawia wątpliwości, jaki jest kierunek trendu długoterminowego, ale nie widać na nim praktycznie żadnego ruchu powrotnego do linii szyi tej figury. To mogłoby pozwolić na wzrost indeksu nawet do 4280 pkt.Taki niespodziewany zwrot dobrze wpisywałby się w panującą na rynkach atmosferę niepewności, w związku z coraz bliższą rocznicą 11 września, i zwątpienia w możliwość wzrostu kursów akcji. Z drugiej strony, ruchy powrotne po wybiciu z formacji nie zawsze występują. Opisywany powyżej scenariusz nie znajduje na razie potwierdzenia w wykresach indeksów. Dlatego za bardziej prawdopodobną uznaję kontynuację spadków, zarówno na niemieckim jak i na pozostałych czołowych rynkach świata.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama