- Trudno w tej chwili stwierdzić, w jakim zakresie fundusze emerytalne skorzystają z oferty WGT, ale każdą nową możliwość inwestycyjną należy ocenić pozytywnie, bo tych możliwości OFE nie mają zbyt wiele. Kluczową sprawą będzie płynność rynku - stwierdził Jarosław Skorulski, wiceprezes PTE Pioneer Pekao.
Od dawna na WGT obecne są kontrakty na WIBOR. Nie cieszą się one jednak zainteresowaniem inwestorów - płynność jest niemal zerowa. Tak jest od chwili ich wprowadzenia do obrotu, czyli od marca 1999 r. - Rzeczywiście, transakcje zdarzają się sporadycznie. Wynika to z faktu, że rynek międzybankowy radzi sobie dobrze z krótkimi stopami. Jeśli zaś chodzi o podmioty gospodarcze, to, podobnie jak w przypadku kontraktów walutowych, świadomość ryzyka związanego z krótkimi stopami jest wśród nich po prostu niewielka, a jeśli już - to samo ryzyko oceniane jest raczej jako małe - wyjaśnia A. Żur.
WGT liczy, że kontrakty na obligacje nie podzielą losu futures na WIBOR. Spore nadzieje giełda pokłada w PKO BP, który miałby odgrywać rolę market makera (organizatora obrotu). - Mamy nadzieję, że pojawią się uczestnicy obrotu, dzięki którym głębokość rynku kontraktów na obligacje będzie znaczna. Nie ukrywamy, że chodzi nam zwłaszcza o PKO BP - mówi A. Żur. Bank ma wprawdzie możliwość zabezpieczania swoich pozycji w papierach dłużnych na rynku międzybankowym, ale WGT liczy, że będzie chciał zarabiać dzięki marżom uzyskiwanym od operacji prowadzonych na giełdzie towarowej przez inne podmioty.
W piątek na WGT po raz pierwszy zawartych zostało 5 kontraktów na obligacje. Część pozycji zostało tego samego dnia zamkniętych. - Oceniamy, że transakcje miały charakter testu. Uczestnicy chcieli się przekonać, jak w praktyce wygląda rozliczanie kontraktów, procedury i dokumentacja - ocenia A. Żur.
- W tej chwili tego typu instrumenty nie są zbyt popularne, ale sądzę, że popyt zwiększyłby się, gdyby rynek kontraktów zdołał się rozwinąć i okazał się płynny. Kluczowa sprawa to koszty, a więc, czy giełda towarowa będzie konkurencyjna w stosunku do rynku międzybankowego. Chodzi o podobny problem, jak z obligacjami. Klienci nie kupują ich na GPW, ponieważ w bankach uzyskują lepsze ceny - twierdzi Tomasz Zdyb, analityk Pekao SA.
Przedstawiciele giełdy towarowej zapewniają jednak, że ich propozycja nie jest konkurencyjna w stosunku do banków, ale stanowi raczej uzupełnienie ich oferty. - Banki koncentrują się raczej na instrumentach rynku kasowego. Kontrakty to następny etap rozwoju rynku finansowego w Polsce. W innych krajach są one standardem - deklaruje jeden z maklerów WGT.CeTO będzie konkurować?