Reklama

Garnitury zostały w domu

Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, specjalnie wcześniej wrócił z Krynicy. Małgorzata Ostrowska, wiceminister SP, przyszła, aby zapewnić o sympatii resortu dla ludzi rynku kapitałowego. W piątek maklerzy i doradcy już po raz piąty spotkali się na balu w Warszawie.

Publikacja: 10.09.2002 09:35

- To jest nasze doroczne spotkanie, w luźnej atmosferze. Dzisiaj bez garniturów -mówił Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców. W piątek ludzie rynku kapitałowego spotkali się w warszawskiej restauracji "Neptun" na dorocznej imprezie z okazji Dnia Maklera i Doradcy. Był to już piąty bal, na którym bawiło się ponad 200 osób. - Przy pierwszym bałem się, czy coś z tego wyjdzie - wspomina szef ZMiD. - Czas pokazał, że ludzie rynku kapitałowego potrzebują tego typu nieformalnych spotkań.

- Można zapomnieć o bessie - żartował jeden z uczestników.

- A dziennikarze piszą, że dla giełdy nie ma dobrej pogody - dorzucił ktoś inny. Rzeczywiście, w piątek aura sprzyjała ludziom giełdy. Na grilach skwierczały mięsa i kiełbasy. Stoły uginały się od różnego rodzaju przekąsek. Sponsorujący imprezę browar nie żałował gościom piwa.

- Bawię się bardzo dobrze. Zresztą, ja się zawsze dobrze bawię - zapewniał Jacek Socha, przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Aby spotkać się z maklerami, szef KPWiG wrócił z Krynicy jeszcze przed zakończeniem XII Forum Ekonomicznego. - Zwykle spotykam się z kierownictwem domów maklerskich. Tutaj mam szansę na spotkanie z ich pracownikami. Nie jestem tu jako nadzorca - dodał.

Wśród gości była również Małgorzata Ostrowska, wiceminister Skarbu Państwa. O czym świadczy obecność przedstawiciela resortu na balu maklerów?

Reklama
Reklama

- O wielkiej sympatii dla tego środowiska - odpowiedziała minister Ostrowska. - Chcemy, żeby maklerom i doradcom wiodło się jak najlepiej. Przed chwilą właśnie rozmawialiśmy o możliwości wprowadzenia nowych instrumentów - obligacji zamiennych na akcje. Szukamy rozwiązań, które pomogą wprowadzić kapitał do polskich spółek.

Jak co roku, organizatorzy przygotowali konkursy. W pierwszym - piciu piwa przez słomkę - zmierzyły się panie. Najlepsza, drugi rok z rzędu była Ewa Radosińska, studentka Politechniki Warszawskiej, z rynkiem kapitałowym związana przez chłopaka maklera. Sama też grywa na akcjach.

- Czuję się jak makler siedzący na giełdzie - mówiła po błyskawicznym opróżnieniu kufla. - Nie będzie pan sprawdzał, ale nogi naprawdę mi drżą.

Czy bycie dziewczyną maklera daje prestiż?

- Z pewnością tak, ale wcześniej to był większy prestiż. Dziś maklerom wcale nie jest łatwo. Rynek się zawęża - stwierdziła pani Ewa.

Panowie też zmierzyli się w piciu piwa przez słomkę. Najlepszy był nasz redakcyjny kolega Piotr Żychliński. Uczestników wszystkich konkursów hojnie obdarowali sponsorzy. Potem przyszedł czas na tańce. Zabawa trwała do białego rana.

Reklama
Reklama

- Za rok na pewno znowu się spotkamy - zapewnia Krzysztof Grabowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama