- To jest nasze doroczne spotkanie, w luźnej atmosferze. Dzisiaj bez garniturów -mówił Krzysztof Grabowski, prezes Związku Maklerów i Doradców. W piątek ludzie rynku kapitałowego spotkali się w warszawskiej restauracji "Neptun" na dorocznej imprezie z okazji Dnia Maklera i Doradcy. Był to już piąty bal, na którym bawiło się ponad 200 osób. - Przy pierwszym bałem się, czy coś z tego wyjdzie - wspomina szef ZMiD. - Czas pokazał, że ludzie rynku kapitałowego potrzebują tego typu nieformalnych spotkań.
- Można zapomnieć o bessie - żartował jeden z uczestników.
- A dziennikarze piszą, że dla giełdy nie ma dobrej pogody - dorzucił ktoś inny. Rzeczywiście, w piątek aura sprzyjała ludziom giełdy. Na grilach skwierczały mięsa i kiełbasy. Stoły uginały się od różnego rodzaju przekąsek. Sponsorujący imprezę browar nie żałował gościom piwa.
- Bawię się bardzo dobrze. Zresztą, ja się zawsze dobrze bawię - zapewniał Jacek Socha, przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Aby spotkać się z maklerami, szef KPWiG wrócił z Krynicy jeszcze przed zakończeniem XII Forum Ekonomicznego. - Zwykle spotykam się z kierownictwem domów maklerskich. Tutaj mam szansę na spotkanie z ich pracownikami. Nie jestem tu jako nadzorca - dodał.
Wśród gości była również Małgorzata Ostrowska, wiceminister Skarbu Państwa. O czym świadczy obecność przedstawiciela resortu na balu maklerów?