Przedstawiciele administracji prezydenta Busha podali we wtorek, że wprowadzony zostanie alarm "pomarańczowy", odzwierciedlający "wysokie ryzyko ataku terrorystycznego". Groźniejszy jest już tylko alarm "czerwony", który oznacza "bardzo poważne zagrożenie".
Informacje te potwierdził oficjalnie John Ashcroft, prokurator generalny. Dodał, że zagrożenia pochodzą ze strony al Kaidy, a najbardziej prawdopodobnymi celami zamachów są amerykańskie obiekty za granicą.
"Coraz więcej mówi się o zagrożeniach związanych z 11 września. Jednak jeżeli nic się nie wydarzy, to w czwartek inwestorzy odetchną z ulgą i może dojść do znacznej zwyżki" - powiedział Joe Seminara z Dreyfus Corp.
Indeks Dow Jones wzrósł o 0,98 procent do 8.602,61 punktu, a Nasdaq Composite zyskał 1,19 procent i wyniósł 1.320,09 punktu.
Zwyżkowały akcje spółek z branży półprzewodników, w tym Intela oraz KLA-Tancor.