Reklama

Świat się nie da terrorystom

Po 11 września 2001 r. pojawiły się obawy, że może zostać powstrzymany rozwój liberalizacji światowego handlu. Procesy te jednak zaszły już zbyt daleko, by mogły im zagrozić nawet tak zbrodnicze akty.

Publikacja: 11.09.2002 09:15

Terroryści, którzy przed rokiem zaatakowali Nowy Jork i Waszyngton, byli śmiertelnymi wrogami Stanów Zjednoczonych. A USA to nie tylko kraj, ale również zbiór idei. Jedną z nich, popieraną przez Amerykę od ponad 50 lat, jest liberalizacja światowej gospodarki. Dlatego po 11 września często zadawano pytanie, czy ten atak może oznaczać koniec globalnej integracji gospodarczej? Po roku wydaje się, że nie.

Przeciwnicy globalizacji wykrzykują wprawdzie swoje hasła głośno i z wściekłością, ale nie stoi za nimi żadna licząca się siła społeczna czy polityczna, jak choćby dobrze zorganizowane związki zawodowe. Co więcej, oni nie zabiegają o żadne poparcie, a jedynie odrzucają zastane zasady i wartości. Nie proponują też innej drogi rozwoju gospodarki. A nie można kogoś lub czegoś zwyciężyć, nie dysponując niczym. Sam protest zazwyczaj nie triumfuje.

Natomiast po drugiej stronie tej barykady niemal wszyscy ekonomiści zdecydowanie opowiadają się za integracją. Wskazują nie tylko na korzyści płynące z niej dla całego świata, ale też na wyraźne osłabienie tendencji wcześniej jej zagrażających, takich jak, na przykład, protekcjonizm. Przemawia za tym coraz większa rola ponadnarodowych spółek. Nie sposób przecież odpowiedzieć na pytanie, czy fabryka Volvo w USA jest bardziej, czy mniej amerykańska od fabryki General Motors w Niemczech. Czy McDonald's, mając restauracje w ponad stu krajach, będzie bronił interesów amerykańskiej gospodarki czy zasad globalnej integracji? A Citigroup, Philips, Volkswagen, Nestle czy Unilever?

Dość powszechnym zjawiskiem jest spadek zatrudnienia w przemyśle i wzrost udziału w elektoracie emerytów, a tym samym mniejszy w nim udział tych, których miejsca pracy są zagrożone przez import. Konsumenci zaś coraz bardziej przyzwyczajają się do różnorodności zagranicznych towarów. I wprawdzie robotnicy, którym grozi bezrobocie, często protestują przeciwko importowi, ale chętnie kupują wyroby zagranicznych spółek.

Mimo wciąż wybuchających w różnych krajach kryzysów finansowych, światowa gospodarka jest bez porównania bardziej stabilna niż dawniej. Nie sposób wyobrazić sobie kryzysu gospodarczego, który przypominałby rozmiarami, zasięgiem i długotrwałością to, co świat przeżył w latach 30. ubiegłego wieku. I to właśnie dzięki globalizacji, bo najbogatsi mają w krajach dotkniętych lub narażonych na kryzys zbyt rozległe interesy, by im nie pomóc.

Reklama
Reklama

Przed rokiem pojawiły się obawy, że ataki terrorystyczne mogą spowodować zamknięcie granic. Szybko jednak zdano sobie sprawę, że jeśli jakikolwiek kraj będzie chciał mieć pewność, że żadna przesyłka lub osoba przekraczająca jego granice nie zagraża bezpieczeństwu, to obecna wymiana gospodarcza i przepływ ludności staną się niemożliwe. To zaś oznaczałoby zwycięstwo terrorystów i ich sponsorów.

A tego nikt nie chce. Przed rokiem wszystkie wielkie mocarstwa stanęły po jednej stronie w walce z terroryzmem. Wielcy tego świata wiedzą już bowiem, po okrutnych doświadczeniach XX wieku, że ich pomyślność nie zależy od terytorialnych zdobyczy i rabunków, a od rozwoju gospodarczego i pokojowej współpracy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama