Projekt nowelizacji ustawy o funduszach emerytalnych, który obniża zarówno wysokość opłaty od składki, jak i za zarządzanie, mocno zaniepokoił PTE. Zwłaszcza że z symulacji dokonanych przez niektóre z nich wynikało, iż przy nowym reżimie prawnym połowa z istniejących obecnie towarzystw nie ma szans na zyski w ciągu najbliższych 7 lat. Jednak poszczególne szacunki różniły się od siebie, a także od wyliczeń, jakie przedstawił resort pracy. Do tych ostatnich przedstawiciele PTE mają sporo zastrzeżeń.
- Na przykład, w przypadku mojego towarzystwa przychody były zawyżone o 50 mln zł - powiedział Tomasz Frontczak, prezes PTE AIG i wiceszef Izby. - Stąd pomysł, aby sprawdzić te wyliczenia.
Jego zdaniem, nowe szacunki powinny być gotowe do końca tego tygodnia. Wcześniej planowano, że prace zostaną zakończone do piątku. Jednak Izba ma własne propozycje zmian w projekcie i równolegle szacuje, jakie przyniosłyby one skutki.
- Chodzi o nieco inny schemat regulowania wysokości opłat - powiedział prezes Frontczak. - Taki, który uwzględnia także rynkowość tej reformy. W obecnej sytuacji prawnej istnieje sporo możliwości konkurowania opłatami.
Najprawdopodobniej chodzi o wprowadzenie górnego ograniczenia wysokości opłaty za zarządzanie, ale nie w tak dużym stopniu, jak chce resort pracy (do 3% za kilkanaście lat). Zapewne też PTE zaproponują także jakąś redukcję wysokości prowizji od składki.