Poinformował o tym w czwartek Charles O. Rossoti, szef IRS. Powiedział, że za biedniejszych Amerykanów urząd podatkowy będzie uważał tych, którzy zarabiają do 100 tysięcy dolarów rocznie. Dotychczas IRS kontrolował przede wszystkim płatników, którzy występowali o zwrot nadpłaconych podatków - a tacy dominują w grupie osób zarabiających do 100 tysięcy dolarów rocznie. W ubiegłym roku IRS sprawdził co 47 płatnika wnioskującego o ulgę podatkową oraz jednego na 127 płatników zarabiających powyżej 100 tys. USD rocznie.
Rossoti przyznał, że ostatnio bogatym zbyt łatwo udawało się ukryć swe dochody przed fiskusem - dzięki stosowaniu wyrafinowanych manewrów podatkowych. Część ich dochodów pochodzi z innych źródeł niż wynagrodzenia za pracę zarobkową - kontrolerom IRS trudniej jest więc je oszacować, a podatnikom łatwiej zataić. Kilkuset agentów IRS rozpoczęło szkolenie, podczas którego nauczą się efektywnych metod wykrywania ukrytych przez podatników dochodów oraz rozszyfrowywania manewrów podatkowych. Szef IRS poinformował, że kierowany przez niego urząd zajmuje się od pewnego czasu osobami oferującymi ukrywanie pieniędzy w karaibskich rajach podatkowych. Zeznania tych osób stają się materiałem pilnie studiowanym przez agentów IRS. Tymczasem około dwóch milionów Amerykanów posiada karty kredytowe wystawione przez banki mieszczące się w rajach podatkowych.
Rossoti uważa, że wprowadzenie w IRS nowego systemu kontroli pomoże wszystkim płatnikom odzyskać wiarę w amerykański system podatkowy.
IRS zatrudnia 13 tysięcy agentów.