Reklama

Zapatrzenie w DAX

Ostatnich kilka tygodni pozwala wskazać bardzo wyraźnie główny czynnik, determinujący rozwój wydarzeń na naszym parkiecie - jest nim zachowanie niemieckiego rynku akcji. Trzeba przyznać, iż już dość dawno nie było tak silnej korelacji WIG20 z indeksem jednej ze światowych giełd. W przeszłości zdarzały się okresy ulegania przez inwestorów różnym modom, że wspomnę tylko o graniu "pod" Nasdaqa podczas końcowej fazy hossy internetowej...

Publikacja: 14.09.2002 09:12

Nie można więc wykluczyć, iż obecnie wkraczamy w podobny etap, tym bardziej że jest to mocno uzasadnione od strony fundamentów naszej gospodarki.

Niemcy są naszym głównym partnerem gospodarczym. I to wiemy nie od dziś. Jednak w sytuacji, gdy dane dotyczące handlu zagranicznego są bardzo dobre, inwestorzy zdają się z optymizmem patrzeć w przyszłość i przywiązywać dużą nadzieję do możliwości dalszego "ciągnięcia" gospodarki przez rosnący eksport. Bo jeśli chodzi o popyt wewnętrzny czy inwestycyjny, to chyba wszyscy pogodzili się z jego stagnacją w najbliższym czasie.

Przyjmując założenie, iż na rynkach rozwiniętych koniunktura giełdowa jest barometrem ekonomicznym, trzeba pogodzić się z pogarszającymi się perspektywami niemieckiej gospodarki. Ostateczne przełamanie lipcowego dołka na DAX potwierdzi pesymistyczną prognozę, przesądzi o kontynuacji bessy i wprowadzi element wątpliwości w kwestii dalszej poprawy naszego eksportu. Na szczęście, w krótkiej perspektywie bodźcem stymulującym proces wychodzenia za granicę z polskimi towarami jest korzystna dla eksporterów zmiana relacji kursowych.

W tym kontekście należy patrzeć na środową publikację przez GUS wskaźników dynamiki produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej w lipcu 2002 r. Nie tyle istotna będzie sama ich wielkość, co struktura produkcji.

Jeśli chodzi o rynki zagraniczne, należy przyjąć za pewnik, że znacznie większą wagę przywiązywać będą one do wskaźników wyprzedzających koniunktury niż do danych historycznych. Chyba że dane historyczne okażą się zdecydowanie lepsze od tego, co sądził rynek dotychczas o stanie gospodarek, zwłaszcza amerykańskiej. W poniedziałek poznamy wielkość zapasów w biznesie za lipiec. Przypomnijmy, że to ich spadek był w dużym stopniu odpowiedzialny za ożywienie amerykańskiej gospodarki na przełomie ubiegłego i obecnego roku. We wtorek opublikowane zostaną wskaźniki dynamiki produkcji przemysłowej w sierpniu wraz z danymi o wykorzystaniu mocy produkcyjnych.

Reklama
Reklama

Jednak można przypuszczać, iż rynki za bardziej istotne uznać mogą informacje dotyczące liczby domów, których budowa rozpoczęła się w sierpniu. Od tych danych inwestorzy będą oczekiwać potwierdzenia korzystnych tendencji na rynku nieruchomości, choć w prognozach analityków znać już ślady sygnałów ostrzegawczych, wysłanych w poprzednim miesiącu przez ten sektor gospodarki. Przy nastrojach panujących na światowych giełdach przez ostatnie tygodnie, gdzie złe dane powodują zdecydowaną wyprzedaż, inwestorzy mogą zacząć doszukiwać się "rys" na dość nieskazitelnym obrazie hossy w sektorze "real estates".

Zakładając realizację pesymistycznych prognoz, najbardziej na przecenę będą narażone walory o największej płynności. Zniżki napędzać mogą papiery z sektora bankowego. Po wynikach za II kwartał inwestorzy zapomnieli o strukturalnych problemach tych spółek, a przecież dalsza stagnacja w gospodarce będzie je tylko zaostrzać. Tu wciąż szczególnie narażony jest BRE. Sama deklaracja o zmianie strategii działania nie zamyka sprawy dotychczasowych nietrafnych inwestycji, które nadal, wraz ze spadającymi kursami, powiększają straty. Wciąż ciekawie powinno być wokół PKN, gdzie nierozstrzygnięta pozostaje kwestia sposobu prywatyzacji Rafinerii Gdańsk. Istotne są też rosnące ceny ropy naftowej, co może przekładać się na drożejące paliwo na rynku. Efektem będzie spadek popytu i obniżka marż przez PKN.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama