Od końcówki lipca WIG20 znajduje się w konsolidacji. Jej dolnym ograniczeniem jest linia biegnąca przez dołki z 26 lipca i 4 września (około 1028 pkt.). Ze względu na prawie poziomy przebieg przełamanie tej bariery z dużym prawdopodobieństwem zapowiadałoby zakończenie konsolidacji i powrót do trendu spadkowego. Górne ograniczenie konsolidacji znajduje się w okolicach szczytu z 27 sierpnia (1171 pkt.). Z powodu braku innych punktów zaczepienia, trudno jest określić, jakie zachowanie rynku oznaczałoby wybicie górą z konsolidacji. Samo przekroczenie poziomu 1171 pkt. byłoby mało wiarygodnym sygnałem. Niezbyt przekonywająca jest też linia łącząca szczyty z 27 sierpnia i 11 września, jako że obejmuje niewielki wycinek trendu bocznego. Silnym oporem jest z pewnością okolica 1115 pkt., jako że w tym miejscu wystąpił zarówno lokalny szczyt, jak i luka bessy.
Sytuacja przedstawia się bardziej klarownie w dłuższej perspektywie. Fala wzrostowa rozpoczęta prawie rok temu i trwająca do stycznia miała formę elliottowskiej trójki, co świadczy o jej korekcyjnym charakterze. Wynika z tego, że dołek z września 2001 r. na poziomie 978 pkt. będzie prędzej czy później testowany. Podobną wymowę ma skala spadków trwających od stycznia, a szczególnie ich kształt. Widać tu formującą się spadkową piątkę. Jej pierwsza spadkowa fala trwała od stycznia do maja. Krótkotrwały, lecz gwałtowny skok do góry w maju był falą drugą. Późniejsze spadki (zgodnie z teorią długotrwałe i silne) były trzecią falą. 26 lipca zaczęła się wzrostowa fala czwarta. Nie wiadomo jednak, czy szczyt z 27 sierpnia był jej końcem. Jest to dość prawdopodobne, jako że w takim przypadku wzrost miałby trójfalowy charakter. Fale korekcyjne często jednak przybierają bardziej złożone formy, co utrudnia ich analizę. Niezależnie od tego, gdzie dokładnie mieści się szczyt wzrostowej fali czwartej, po jej zakończeniu powinna ukształtować się spadkowa fala piąta. Prawdopodobnie przynajmniej zahaczy ona o dołek z września 2001 r. Po jej zakończeniu powinna nastąpić zmiana głównego trendu na wzrostowy lub przynajmniej większa korekta.