W trakcie piątkowej sesji DAX ponownie zbliżył się do strefy wsparcia wyznaczanej przez ostatnie dołki. Rozciąga się ona pomiędzy 3235 pkt., a 3354 pkt. Przed publikacją danych w USA, czyli jeszcze przed godziną 14:30 indeks ten zniżkował o ponad 4,2% i miał 3275 pkt. Do godziny 16:30 nastąpiła jednak wyraźna poprawa. Skala spadków zmniejszyła się do 2% (3355 pkt.). Jeżeli byki zdołają utrzymać ten poziom do końca piątkowych notowań, to można mówić o ponownym, udanym teście strefy wsparcia. Z drugiej strony kontynuacja przeceny będzie oznaczała spadek do najniższego poziomu od maja 1997 roku i tym samym wybicie się z dwumiesięcznego trendu bocznego. W takim wypadku dalsze spadki powinny sięgnąć przynajmniej 2800 pkt. Taki poziom wynika z wysokości wspomnianego trendu horyzontalnego (3350 pkt. - 3900 pkt.). Wskaźniki techniczne nie dają wyraźnych sygnałów, co do kierunku przyszłego ruchu. Oscylatory po dotarciu kilka sesji temu do stref wyprzedania, zdążyły już wrócić do poziomów równowagi Jeżeli jednak założyć, że indeks znajduje się w trendzie bocznym, to teraz należałoby oczekiwać jego zwyżki, co zaprowadziłoby najszybsze wskaźniki do stref wykupienia. System kierunkowy wciąż sprzyja niedźwiedziom. Jego linia cały czas sygnalizują przewagę podaży na rynku, jednak już zniżkujący od końca czerwca średni indeks ruchu kierunkowego (ADX) nie daje zbyt wielu szans na kontynuację spadkowej tendencji. To przemawia za obroną opisywanej powyżej strefy wsparcia i pozostaniem indeksu w trendzie bocznym.

Do powstrzymania bessy na rynku niemieckim koniecznym jednak będzie poprawa sytuacji za oceanem. Tam natomiast średnia przemysłowa Dow Jones testuje wsparcie sprzed tygodnia (8217 pkt.). Spadek poniżej tej bariery otworzy niedźwiedziom drogę do lipcowego dołka (7702 pkt.). Wcześniej jednak dodatkowe wsparcie będzie stanowiła przełamana w połowie sierpnia linia trendu spadkowego, która teraz znajduje się w okolicy 8100 pkt. Wskaźniki nastroju, które ponownie zawędrowały na wysokie poziomy, powinny sprzyjać kupującym.