Najważniejszą nowością, jaka się znalazła w ustawie, jest przepis zobowiązujący wszystkie firmy udzielające kredytu osobom fizycznym do podawania całkowitych kosztów jego spłaty, według jednego, obowiązującego wszystkich wzoru. - Dzięki temu klient będzie mógł porównać sobie koszty tej samej wysokości kredytu, zaciągniętego na ten sam okres, we wszystkich instytucjach, które mu to proponują, i wybrać najlepszą dla siebie ofertę - mówi Elżbieta Anders z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Raty po staremu
Nie będziemy już zalewani ofertami kredytów nieoprocentowanych, jakie często trafiają do naszych skrzynek pocztowych czy lądują w wózku w hipermarkecie. Teraz firma udzielająca pożyczek będzie musiała podać całkowity koszt spłaty, włącznie z opłatami za rozpatrzenie wniosku kredytowego, prowizją za udzielenie kredytu, oprocentowaniem itd. Nie znikną natomiast reklamy zachęcające do kupna towaru na raty, pokazujące ich wysokość. Raty bowiem po 19 września nie zmienią się. Jeżeli natomiast hipermarket zechce na reklamie podać wysokość oprocentowania, musi je obliczyć zgodnie ze wzorem. Poza tym na prośbę klienta zawsze będzie musiał takie wyliczenie przedstawić.
Urzędnicy z UOKiK zapewniają, że przepisów nie da się obejść. - Jeżeli umowa kredytowa nie będzie zawierała wszystkich paragrafów zgodnie z przepisami ustawy, klient będzie mógł nie płacić odsetek od zaciągniętego kredytu. To powinno zmusić wszystkie banki i pośredników do rzetelnego konstruowania umów - mówi E. Anders.
Jednak ustawa nie dotyczy wszystkich kredytów udzielanych osobom fizycznym. Wyjęte spod niej są pożyczki związane z nieruchomościami, czyli np. kredyty hipoteczne czy remontowe. Przepisy ustawy nie dotyczą także zobowiązań na sumę mniejszą niż 500 zł i większą niż 800 tys. zł.