Od przeszło sześciu tygodniu Nasdaq Composite porusza się w trendzie bocznym. Obecnie indeks spółek "technologicznych" znajduje się blisko wybicia z niej dołem. Na spadkowy kierunek przyszłego trendu wskazuje fakt, że konsolidacja wypada w trakcie bessy. Z reguły trend boczny jest jedynie przerwą w dotychczasowej tendencji. Na wykresie indeksu można dopatrzyć się formacji głowy i ramion. Figura taka występuje zazwyczaj na zakończenie trendu wzrostowego, rzadziej pojawia się jako korekta w bessie. Linia szyi opisywanej figury przebiega na wysokości 1260 pkt., co oznacza, że już poniedziałkowa sesja może przynieść wybicie. Wysokość formacji wskazuje, iż Nasdaq Composite będzie obniżał się przynajmniej do 1100 pkt. Wzrost ponad lokalny szczyt na 1320 pkt. zaneguje taką interpretację wykresu.

Po ukształtowaniu niewielkiej formacji podwójnego dna, ponad granicę 900 pkt. powrócił w zeszłym tygodniu S&P 500. Niestety, utrzymanie indeksu ponad tą barierą okazało się zadaniem ponad siły kupujących. Spadek w trakcie notowań środowych o 14 pkt. od wartości najwyższej do zamknięci pokazuje, że ze wzrostami mogą być kłopoty. Potwierdziła to kolejna sesja, w czasie której na wykresie indeksu ukształtowała się dość wysoka czarna świeca. Jej korpus jest wyraźnie większy od korpusów poprzedzających ją białych świec. Sygnałem przejęcia kontroli nad rynkiem przez niedźwiedzie będzie zamknięcie sesji poniżej 878 pkt. Tutaj znajdują się dołki z początku miesiąca - ich przełamanie otworzy drogę do ataku na minimum z końca lipca, znajdujące się na wysokości 797,7 pkt.

W kontekście koniunktury na GPW najistotniejsze znaczenie wydaje się mieć zachowanie DAX. Wprawdzie w czasie wczorajszych notowań nasz indeks zachowywał wyjątkową odporność na spadki za granicą, ale obok zniżki DAX do najniższego poziomu od ponad 5 lat może nie przejść obojętnie. Na 2 godziny przed końcem notowań wygląda na to, że niemiecki indeks będzie drugim, po Nikkei 225, istotnym światowym indeksem, który zakończy korektę długoterminowego trendu spadkowego.