Zysk netto w kwartale zakończonym 30 sierpnia spadł do 611 mln USD lub 55 centów na akcję, z 705 mln USD lub 62 centów w takim samym okresie przed rokiem. Przychody netto obniżyły w trzecim kwartale o 11%, do 4,6 mld USD.
Na rynku coraz powszechniejsza staje się opinia, że spadek zysku dowodzi, iż Morgan Stanley i inne firmy z Wall Street muszą w dalszym ciągu zmniejszać wydatki, gdyż bankowość daje mniejsze przychody już drugi rok. - Z całą pewnością nie są to dobre wyniki. Całą branżę czeka następna runda cięcia kosztów - powiedział Bloombergowi Michael Santelli z firmy Armada Large Cap Value, która zarządza 700 mln USD.
Kurs akcji Morgan Stanley w ciągu pierwszych pięciu minut notowań na nowojorskiej giełdzie spadł o 6,2%, do 35,75 USD. Przychody w maklerskim oddziale firmy, zajmującym się bankowością inwestycyjną, handlem i usługami brokerskimi dla indywidualnych inwestorów, zmniejszyły się o 36%. Honoraria z tytułu doradztwa przy fuzjach spadły aż o 59%, podczas gdy przychody za przeprowadzanie emisje akcji i obligacji zmniejszyły się o 25%, a o jedną trzecią spadły przychody z handlu obligacjami.
- Nadal trwa poważny cykliczny spadek, ale zapewniamy, że nie osłabia to naszych możliwości dalszego rozwoju - napisali w oświadczeniu dla prasy prezes banku Philip Purcell i szef rady nadzorczej Robert Scott. Spółka zatrudniała na koniec kwartału 57 799 osób, wobec 62 392 przed rokiem i 58 538 na koniec poprzedniego kwartału, a więc 31 maja. Dyrektor finansowy Stephen Crawford na telekonferencji z dziennikarzami powiedział, że do końca roku pod tym względem niewiele się zmieni.
Crawford w czerwcu informował, że jego firma spodziewa się poprawy koniunktury w drugiej połowie bieżącego roku. W sierpniu zwolnił jednak 200 bankowców inwestycyjnych, co było kolejnym etapem redukcji personelu po zwolnieniach przeprowadzonych w kwietniu 2002 r. i w październiku ub.r. Morgan Stanley i jego konkurenci zmniejszają zatrudnienie, gdyż wraz z niemal ciągłym spadkiem indeksów spada wartość przeprowadzanych fuzji i prowizji z obrotu akcjami. Indeks Standard & Poor's 500 zmierza do powtórzenia sytuacji z lat 1939-1941, kiedy to jego wartość spadała przez trzy kolejne lata.