W jego opinii, trudności z ożywieniem gospodarczym wynikają przede wszystkim z bardzo niskiego poziomu inwestycji. W II kwartale przedsiębiorstwa wydały na zakup nowych urządzeń o 8,4% mniej niż przed rokiem. Dobrą informacją jest natomiast to, że tendencja spadkowa została częściowo wyhamowana (w I kwartale inwestycje zmniejszyły się o 13,3%). GUS poinformował również o stopie bezrobocia w sierpniu, która nie zmieniła się w stosunku do lipca i wyniosła 17,4%.
Za pozytywne zjawisko prezes GUS uznał natomiast coraz większy wpływ popytu wewnętrznego na wzrost gospodarczy. - W II kwartale, po raz pierwszy od 2000 r., nastąpiło zwiększenie krajowego popytu, o 1% w skali roku. Nie jest to znaczący przyrost, ale napawa optymizmem - stwierdził J. Witkowski. Jego zdaniem, przed trudnościami ciągle broni się sprzedaż detaliczna, która w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku zwiększyła się rok do roku o 2,5%.
Dobra sytuacja panuje też w eksporcie. - Wprawdzie lipiec był gorszy od czerwca, ale w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy br. eksport zwiększył się w dolarach o 6,5%, wobec analogicznego okresu rok wcześniej. Największą dynamiką wykazuje się sprzedaż naszych produktów na rynki Europy Środkowowschodniej - powiedział prezes GUS.
Dosyć rozczarowujące były natomiast ostatnie dane o produkcji przemysłowej, która w sierpniu zmniejszyła się rok do roku o 1,1%, a po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym, wzrosła o 0,8% (w lipcu o 2,6%).
Prezes GUS nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy założony w projekcie budżetu na przyszły rok wzrost gospodarczy na poziomie 3,5% jest realny . - My nie zajmujemy się wróżeniem - stwierdził. - Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała sytuacja w III i IV kwartale tego roku. Wielu ekspertów twierdzi, że prawdziwe ożywienie rozpocznie się w IV kwartale - dodał.