Rozporządzenie nakładające na taksówkarzy obowiązek instalacji kas fiskalnych w taksówkach zostało wydane w grudniu ubiegłego roku, a miało wejść w życie 1 października 2002 r. Jednak organizacje zrzeszające taksówkarzy apelowały, że instalacja tych urządzeń w wymagalnym terminie nie jest możliwa, zwłaszcza że dopiero w lipcu tego roku uprawomocniły się odpowiednie przepisy, mówiące o parametrach technicznych kas. - Do dzisiaj nie ma na rynku w wystarczającej ilości kas nadających się do samochodów - mówi Paweł Biedrzycki, prezes Zrzeszenia Transportu Prywatnego. - Tymczasem, aby być gotowym na 1 października, procedurę instalacji kasy trzeba zacząć na tydzień przed wejściem w życie rozporządzenia. Istniało więc ryzyko, że wielu ludzi nie zdążyłoby z tym na czas - dodaje P. Biedrzycki.

Taksówkarze wciąż nie widzą jednak sensu montowania takich urządzeń w swoich pojazdach. Ich zdaniem rolę kas z powodzeniem mogą spełniać taksometry, które są w każdej taksówce. - W razie kolizji kasa może być niebezpieczna. Poza tym budżet musi wydać ogromne pieniądze na ten cel, gdyż zwraca połowę ceny kasy - uważa przedstawiciel ZTP.

Z ostatniej decyzji ministerstwa nie są natomiast zadowoleni producenci kas fiskalnych. - My ponieśliśmy wysokie koszty związane z uruchomieniem produkcji w tak krótkim terminie, a teraz poniesiemy kolejne, związane np. z koniecznością magazynowania zapasów - powiedział nam Jerzy Biernat, prezes zarządu Elzabu. Jego zdaniem przesunięcie było uzasadnione, ale nie o tak długi okres. - Spodziewałem się, że okres na instalację kas zostanie przesunięty, ale nie o 5 miesięcy, a góra o 2 - stwierdził J. Biernat.