Sprawa dotyczyła operacji kontraktami futures z lat 1994-1995. Sąd pierwszej instancji przyznał de Kwiatkowskiemu w 2000 r. 164,5 mln USD odszkodowania. Było to wówczas najwyższe odszkodowanie, zasądzone w sprawie wniesionej przez pojedynczą osobę. Federalny sąd apelacyjny w Nowym Jorku unieważnił jednak to orzeczenie i oddalił kontrpozew poszkodowanego inwestora. De Kwiatkowski twierdził w nim, że wskutek błędnych rad oraz zaniedbań ze strony Bear Stearns stracił na rynku walutowym około 300 mln USD.
Kluczową kwestią dla sądu apelacyjnego okazała się sprawa pełnomocnictw w rozporządzaniu kontem inwestycyjnym. De Kwiatkowski nigdy nie udzielił maklerom Bear Stearns pełnomocnictw do samodzielnego dokonywania operacji i wszystkie decyzje podejmował samodzielnie. Sąd uznał także argumentację, że Kwiatkowski był już wcześniej doświadczonym graczem na rynku walutowym, choćby z racji prowadzonej działalności gospodarczej.