Początek piątkowej sesji na GPW wypadł całkiem dobrze. Było to zasługą oczekiwania na odbicie na rynkach akcji w USA, na co wskazywały notowania kontraktów na tamtejsze indeksy. Opublikowane na początku sesji przez GUS dane o sprzedaży detalicznej w sierpniu i PKB w drugim kwartale, zapowiadające ożywienie w naszej gospodarce, zostały dobrze przyjęte przez rynek.
W miarę upływu czasu na naszą giełdę coraz silniej wpływała poprawiająca się atmosfera w Europie. Końcowa faza sesji przyniosła wyraźnie przyspieszenie tempa wzrostu. Cały miniony tydzień na GPW pokazuje niezbyt silną obecnie korelację warszawskiego parkietu z rynkami zagranicznymi. Niskie obroty potwierdzają małą aktywność inwestorów instytucjonalnych: zarówno krajowych, jak i zagranicznych. W efekcie piątkowe wzrosty na giełdach europejskich nie znalazły odbicia w porównywalnych wzrostach na GPW.
Biorąc pod uwagę cały tydzień nasz rynek zanotował wzrost i był zdecydowanie silniejszy od czołowych giełd europejskich. Relatywnie dobre zachowanie naszej giełdy, u którego podstaw leży pasywność dużych inwestorów, może okazać się stanem krótkotrwałym. Jednak bardzo prawdopodobna korekta ostatnich spadków na rynkach zagranicznych może pomóc w chwilowym utrzymaniu naszego rynku powyżej poziomu niedawnych minimów. Natomiast zbliżające się wybory samorządowe oraz debata nad projektem budżetu z pewnością będą w najbliższym czasie czynnikami, które nie pozwolą na duży entuzjazm inwestorów. Nadchodzący tydzień na GPW będzie więc najprawdopodobniej okresem stabilizacji w granicach wyznaczonych w ostatnich trzech tygodniach.
Zwróć uwagę:
TP SA - uspokojenie atmosfery wokół największego akcjonariusza spółki (France Telecom) wpływa na poprawę postrzegania spółki. Zapowiedzi sprzedaży w przyszłym roku 50 mln akcji przekazanych BGK i BGŻ w ofercie publicznej wraz z akcjami kontrolowanymi przez MSP zmniejsza ryzyko inwestycyjne akcji.