Stalprodukt-Profil nie jest naszą spółką zależną i podejmuje własne decyzje inwestycyjne. Stalprodukt ma mniej niż 20% udziałów w tej firmie - powiedział Robert Kożuch, kierownik biura zarządu Stalproduktu. Okazuje się, że Stanisław Kurnik, wiceprzewodniczący Stalproduktu i zarazem jego pracownik, ogłaszając wezwanie na akcje giełdowej spółki działał na zlecenie Stalproduktu-Profit. Zgodnie z umową ze Stalproduktem-Profil, będzie on mógł wykonywać prawa głosu z tych walorów. Musi jednak odsprzedać akcje na rzecz podmiotu wskazanego przez Stalprodukt-Profil. Obecnie firma ta posiada prawie 560 tys. akcji giełdowej spółki, co stanowi 8,32% kapitału i daje 3,08% głosów na walnym.

Zarówno Stalprodukt-Profil, jak i S. Kurnik deklarują dalsze powiększanie swojego udziału w Stalprodukcie. Najprawdopodobniej razem z Bogdanem Celińskim (szef firmy zależnej od Stalproduktu) i wiceprezesem Piotrem Janeczkiem dążą oni do uniezależnienia giełdowej spółki od Huty im. T. Sendzimira. HTS, dążąc do zachowania kontroli nad firmą, ogłosił niedawno wezwanie. Chce kupić ponad 459 tys. akcji imiennych Stalproduktu (12,6% głosów) po 13 zł (zapisy kończą się 7 października). Wczoraj przedstawiciele HTS poinformowali, że choć nie wystąpili o zgodę zarządu Stalproduktu na zakup akcji imiennych, transakcja będzie zgodna z prawem. Tłumaczą, że taką zgodę musi mieć tylko sprzedający walory.