Najlepsza w okresie ostatnich 12 miesięcy UniKorona Obligacji dała zysk na poziomie 22,5%. Najsłabszy w grupie funduszy obligacji SEB 2 zarobił w tym samym okresie prawie dwukrotnie mniej, 11,9%. Rok wcześniej dysproporcje między wynikami funduszy obligacyjnych były znacznie mniejsze i wynosiły kilka punktów procentowych.

- Polski rynek papierów dłużnych dynamicznie się rozwija. Podobnie jest z ofertą TFI. Fundusze obligacyjne, oferowane przez poszczególne towarzystwa, bardzo różnią się strategią inwestycyjną. Liczą się też umiejętności zarządzającego. Myślę, że z roku na rok dysproporcje w wynikach mogą być coraz większe - twierdzi Tomasz Stadnik, zarządzający funduszem papierów dłużnych PKO/CS. - W ciągu ostatnich 12 miesięcy mieliśmy do czynienia z bardzo silną hossą na rynku obligacji. Ci, którzy ją przespali, mają mniejsze zyski - dodaje.

- Najwięcej zyskały fundusze, które inwestują w papiery długoterminowe. My natomiast koncentrujemy się na obligacjach o terminie wykupu do roku. Dają one obecnie mniejsze zyski, ale są dużo bezpieczniejsze. Dlatego nie porównujemy się z konkurencją, która inwestuje dużo agresywniej, ale z oprocentowaniem lokat bankowych - mówi Piotr Zagała, zarządzający SEB 2.

W opinii specjalistów, inwestowanie w obligacje długoterminowe jeszcze przez pewien czas powinno przynosić dobre rezultaty, chociaż powtórzenie obecnych wyników w następnym roku raczej nie będzie możliwe. - Stopy procentowe nie będą już spadać w takim tempie jak dotychczas. Myślę, że optymistyczny scenariusz na 2003 r. to zysk naszego funduszu dłużnego na poziomie 10% - twierdzi Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI. Przyznaje, że termin zapadalności portfela UniKorony Obligacji (fundusz uznawany jest za jeden z "najdłuższych" na rynku) został w ostatnim czasie skrócony i wynosi obecnie 2-3 lata. - Myślimy też o wychodzeniu na inne rynki, np. węgierski. Ale czekamy aż zakończy się tam seria podwyżek stóp procentowych - dodaje Z. Jakubowski. Według Tomasza Zdyba, analityka banku Pekao, ceny polskich obligacji długoterminowych będą rosnąć do momentu, gdy nasze stopy procentowe nie spadną do poziomu obowiązującego w Unii Europjeskiej.