To, co dzieje się na niemieckim rynku akcji, trudno określić innym słowem niż panika. Wczorajsza sesja była szóstą z ostatnich siedmiu, na której DAX spadł. Na 2 godziny przed końcem notowań niemiecki indeks znajdował się głęboko poniżej bariery 3 tys. Wygląda na to, że wskaźnik praktycznie w jednym ruchu chce zrealizować zasięg spadku, wynikający z kształtowanej przez 5 lat głowy z ramionami. Zgodnie z prowadzonymi w ujęciu procentowym obliczeniami, formacja wypełni się, kiedy indeks znajdzie się na poziomie 2140 pkt. (wykres miesięczny). Po drodze do tej wartości trudno jest wskazać jakieś wsparcie, będące w stanie powstrzymać spadki. Najbliższy opór wyznaczają dołki z początku sierpnia i września, znajdujące się nieco ponad 3300 pkt. W silnych trendach spadkowych znajdują się także pozostałe europejskie indeksy. Na wczorajszej sesji wsparcie wyznaczane przez dołek z końca lipca (3777 pkt.) przełamał londyński FT-SE 100. Wartość indeksu jest najniższa od ponad 6 lat.
Na głębokim minusie notowania rozpoczyna Nasdaq Composite. Na wykresie wskaźnika, przy "okazji" przełamywania poziomu lipcowego dołka, pojawiła się luka bessy. To potwierdza, że przewaga niedźwiedzi jest wciąż znacząca. Ostatnią korektę bessy uznaję za formację głowy z ramionami. Z jej wysokości wynika, że wartość indeksu powinna spadać do 1060 pkt. Na podobny zasięg spadku wskazuje wczorajsza luka bessy (jeśli utrzyma się do końca notowań). To już druga luka w tej fali spadkowej, można zatem określić ją mianem luki pomiarowej. Z reguły tego typu formacje występują w połowie ruchu cen. Ponieważ między pierwszą i drugą luką indeks stracił ok. 100 punktów, wskazuje to na spadek w okolice 1100 pkt. Wręcz książkowym dopełnieniem wykresu indeksu byłaby trzecia luka, tzw. luka wyczerpania, ukształtowana właśnie w pobliżu 1100 pkt.
Coraz większe tempo spadku nastręcza problemy z wytyczaniem linii trendu. Najszybsza z nich, pociągnięta po szczytach z sierpnia i września, znajduje się na poziomie 1300 pkt. Być może rosnąca odległość od tych linii wykresu indeksu jest sygnałem nadmiernego pesymizmu inwestorów.