Reklama

Giełda i hazard

Publikacja: 24.09.2002 10:25

Jesienią ubiegłego roku GPW zaproponowała jednostki indeksowe o nazwie MiniWIG20. Instrument, łączący w sobie rozwiązania charakterystyczne dla ETF-u i kontraktu terminowego, wzbudził mieszane uczucia ze względu na wyróżniającą go cechę. Inwestorzy grający na spadek są w tym systemie faworyzowani poprzez zastosowanie dźwigni finansowej. Jednak grozi im, że w pewnym momencie może zostać wylosowany "szczęśliwy numerek". Wówczas pozycja zostaje zamknięta niezależnie od ich woli. Mimo to instrument cieszy się umiarkowanym powodzeniem. Hazardowe rozwiązania nie odstraszają inwestorów. Podobnie było w przeszłości.

Pierwsza loteria w Anglii została założona pod koniec XVII wieku w celu podreperowania finansów państwowych. Główna nagroda przewyższała cenę losu 1600-krotnie. Tym, którym szczęście by nie dopisało, obiecywano wypłatę 160% wydanych pieniędzy w dziesięcioletnich ratach. Interesująca formuła zwabiła wielu chętnych i wywołała ogromne zainteresowanie tym sposobem lokowania kapitału. Podjęto mnóstwo mniej lub bardziej udanych przedsięwzięć, opartych na podobnych założeniach. Gorączka loteryjna opanowała cały kraj.

Spekulanci działający na nowo powstałej giełdzie w Londynie postanowili zaadaptować coraz bardziej popularne rozwiązania do swoich warunków. Najbardziej spektakularnym przedsięwzięciem była konwersja akcji pewnej spółki górniczej na jej obligacje. Teoretycznie nic szczególnego, ale obligacje te były równocześnie losami. Główną nagrodę stanowił pakiet akcji nowej emisji o bardzo dużej wartości. Dzięki wykorzystaniu ogólnokrajowej euforii loteryjnej, pomysłodawca odniósł czasowo pełen sukces. Konwersja objęła ok. 90% udziałów.

Problemy pojawiły się dość szybko, gdy wyszło na jaw, że inicjator zamiany zawłaszczał sobie gros wpływów z kolejnych emisji. Akcja jednak i tak nie miała szans powodzenia, gdyż spółka nie generowała zysków wystarczających na pokrycie zobowiązań wobec obligatariuszy. Wszystko opierało się na kredytach i środkach pozyskiwanych z rozwadniania akcji.

Największy wpływ na powodzenie przedsięwzięcia wywarła jego hazardowa specyfika. Zwykłe obligacje nie cieszyły się takim zainteresowaniem, pomimo dużo lepszych gwarancji.

Reklama
Reklama

Ostatnio bardzo często inwestorzy i dziennikarze narzekają na żałosne obroty nawet na spółkach z WIG20. GPW stara się wprowadzać nowe instrumenty (certyfikaty, ETF-y), aby zwiększyć zainteresowanie rynkiem. Warto porównać, ilu Polaków gra w Lotto, a ilu ma czynne rachunki inwestycyjne. Być może będziemy mieli nowy instrument. W końcu giełda ma wiele wspólnego z hazardem. Jak ktoś stwierdził, jest to gra mająca wiele wspólnego z ruletką, tyle że dużo prostsza? Można obstawić tylko dwa kierunki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama