Monachijski Allianz przejął frankfurcki Dresdner Bank w lipcu 2001 r. za 20 mld USD. Gdy ogłaszano tę transakcję, przedstawiciele obu instytucji zapowiadali, że liczą na efekt synergii, który pozwoli firmie wkroczyć na ścieżkę wzrostu. Rzeczywistość rynkowa brutalnie zweryfikowała jednak plany Allianza. Od czasu połączenia coraz gorsza kondycja finansowa Dresdner Banku w połączeniu z pogorszeniem koniunktury na giełdach spowodowały, że wartość rynkowa Allianza obniżyła się aż o 70%, do 22,8 mld USD.
- Allianz nie ma wyjścia. musi zrobić porządek z Dresdner Bankiem. Firma przeliczyła się, ogłaszając przejęcie, i teraz musi uporządkować cały bałagan związany z tą transakcją - twierdzi cytowany przez Bloomberga Carsten Zielke, analityk z WestLB.
W ubiegłym miesiącu Dresdner Bank oficjalnie informował o planach zwolnienia w 2002 r. 3 tys. pracowników, co przyniosłoby do końca przyszłego roku oszczędności w wysokości 2 mld euro. Wśród zwalnianych ma być 1 tys. pracowników (13% zatrudnionych) banku inwestycyjnego Dresdner Kleinwort Wasserstein. Wczoraj ze stanowiska zrezygnował szef tej instytucji Leonhard Fischer. Na rynku spekuluje się też, że dyrektor generalny Dresdner Banku Bernd Fahrholz ogłosi w najbliższych dniach plany dodatkowych cięć kosztów w kierowanej przez niego instytucji. - Obecne warunki rynkowe powodują, że Dresdner potrzebuje gwałtownego odchudzenia - potwierdza te spekulacje Paul Achleitner, dyrektor finansowy Allianza, na łamach magazynu "DM Euro". Informacji o możliwych dodatkowych cięciach nie chciał jednak potwierdzić rzecznik frankfurckiego banku Karl-Friedrich Brenner.
Frankfurcki bank nie jest jedynym w Niemczech, który tnie koszty. Jego rywal "zza miedzy" Deutsche Bank, największy w Niemczech, zapowiedział redukcję zatrudnienia o 14,5 tys. osób. Monachijski HVB Group zwalnia 9 tys. osób, a Commerzbank zamierza zrezygnować z usług 4,5 tys. pracowników.