Czasy są więc niepewne i niekiedy bolesne dla inwestorów, ale gwaranci emisji tego rodzaju papierów dobrze na nich zarabiają. W ciągu minionych czterech lat firmy, takie jak J.P. Morgan Chase i Credit Suisse First Boston, wyszły na pozycje liderów tego segmentu rynku, kosztem Goldman Sachs i Merrill Lynch.
Duże banki mają przewagę na rynku ABS, gdyż olbrzymie aktywa umożliwiają im oferowanie linii kredytowych spółkom w zamian za gwarantowanie emisji. Przy rozmiarach tego rynku honoraria za takie usługi sięgną w tym roku miliarda dolarów.
W pierwszym półroczu J.P. Morgan gwarantował 22,4% z 50 największych emisji ABS-ów wystawionych na poczet odsetek od kredytów na zakup samochodów, co dało temu bankowi czołową pozycję w tej dziedzinie już drugi rok z rzędu. J.P. Morgan gwarantował też 25,8% największych emisji związanych z operacjami na kartach kredytowych, pozbawiając w ten sposób pierwszego miejsca w tym segmencie Salomon Smith Barney, firmę maklerską należącą do Citigroup. Salomon spadł na drugie miejsce z 19,8% udziału w rynku. Credit Suisse First Boston sprzedał 29,4% największych emisji CDO, przewodząc temu rynkowi już drugi rok. Countrywide Securities, maklerski oddział firmy specjalizującej się w kredytach hipotecznych Countrywide Credit Industries gwarantował 20% największych emisji papierów zabezpieczonych odsetkami od tych kredytów. Dzięki temu zmienił na pierwszym miejscu ubiegłorocznego lidera Bank of America, który spadł na 3 pozycję.
Dłużnicy zalegają
Banki tworzą papiery dłużne zabezpieczone aktywami w ten sposób, że spodziewając się milionów czy nawet miliardów dolarów z tytułu odsetek od indywidualnych kredytów lub od obligacji, na poczet tych przyszłych wpływów emitują ABS-y, a umarzają je wraz z odsetkami wtedy, gdy dostaną pieniądze od dłużników. Interes jest tym bardziej pewny, im lepsza jest koniunktura gospodarcza, bo wtedy prawie wszyscy spłacają kredyty i wykupują wyemitowane obligacje. Ale ostatnio Amerykanie nie regulują tak wielu długów zaciągniętych kartami kredytowymi lub regulują z opóźnieniem, że ABS-y wyemitowane w tym segmencie stają się ryzykowne.Na przykład, w czerwcu wpływy z odsetek od kredytów były tak niskie, że emitentom ABS-ów, opiewających na 3,3 mld USD, groził brak gotówki na spłacenie inwestorów, którzy kupili te papiery. Ostatecznie w lipcu spłaty kredytów wyraźnie poprawiły się. Ale gdyby tak się nie stało, to owi emitenci, a więc J.P. Morgan i FleetBoston Financial, musieliby oddać inwestorom całe 3,3 mld USD, i to natychmiast. Podobnie jak inne ABS-y obligacje te bowiem zawierają klauzulę wcześniejszej zapadalności, zobowiązującą emitentów do wykupienia papierów, jeśli tylko kredyty przestają generować odsetki przewyższające kwotę potrzebną do pokrycia płatności z tytułu obligacji.
Tym razem więc udało się, ale przy tego rodzaju papierach wciąż zalecana jest duża ostrożność. Tylko w II kwartale ponad 390 tys. Amerykanów ogłosiło bankructwo, a odsetek długów zaciągniętych kartami kredytowymi i uznanych przez banki za nieściągalne, w tym samym okresie wyniósł 7%.