Według ujawnionych przez amerykańską prasę przecieków, decyzję w sprawie oskarżenia Fastowa podjęła już na niejawnym posiedzeniu specjalna ława przysięgłych (grand jury). Były dyrektor Enronu jest podejrzewany o zorganizowanie skomplikowanej sieci spółek satelitarnych, dzięki której energetyczny kolos mógł ukryć ponad 1 mld USD strat. Fastow sam miał zarobić na tych operacjach ponad 30 mln USD, z czego - jak twierdzą prokuratorzy - przynajmniej 24 mln z naruszeniem prawa.
Pracę wymiaru sprawiedliwości ułatwił znacznie były podwładny Fastowa Michael Kopper, który już wcześniej poszedł na ugodę i przyznał się do różnego rodzaju przestępstw związanych z ukrywaniem długów zbankrutowanego kolosa. Kopperowi grozi nawet 15 lat więzienia i zwrot kilkunastu milionów dolarów, ale wymiar kary zostanie najprawdopodobniej znacznie złagodzony w nagrodę za współpracę i obciążanie przełożonych. Ugoda nie gwarantuje jednak, że Kopper uniknie więzienia. Będzie też musiał zwrócić 12 mln USD, o które się bezprawnie wzbogacił.
Według ujawnionych przecieków, w przypadku Fastowa prokuratorzy stanowczo odmawiają zawarcia ugody. Oznacza to, że oskarżyciele muszą mieć w rękach tak mocne dowody, że nie będą bali się ryzyka porażki na sali sądowej. Następnymi na listach prokuratorów są były dyrektor wykonawczy Enronu Jeffrey Skilling oraz były przewodniczący rady nadzorczej Kenneth Lay.
Toczą się także sprawy związane z bankructwem WorldComu. W czwartek do winy przyznał się były kontroler telekomunikacyjnej spółki David Myers. Cena, jaką musi zapłacić za ugodę z prokuratorami, jest taka sama, jak w przypadku Koppera - będzie musiał obciążać kolegów, przede wszystkim byłego szefa operacji finansowych spółki Scotta Sullivana. Obaj mieli odpowiadać za ukrycie w sprawozdaniach finansowych ponad 5 mld USD firmy. W sumie WorldCom w ramach "kreatywnej księgowości" rozdmuchał swoje przychody o astronomiczną sumę 7,2 mld USD. I tu także prokuratorzy mają swoją listę priorytetów. Głównym celem dochodzenia jest zebranie dowodów przeciwko byłemu dyrektorowi generalnemu WorldComu Bernardowi Ebbersowi.