Reklama

Prokuratura bada nieudane przejęcie

Leta za pośrednictwem osób fizycznych chciała przejąć kontrolę nad Domem Maklerskim Polonia Net. Przekazała im w tym celu pieniądze. Część pieniędzy najprawdopodobniej nie wróciła do firmy. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Publikacja: 28.09.2002 08:57

Prokuratura w Wodzisławiu Śląskim prowadzi dwa postępowania. Jedno dotyczy Lety Sp. z o.o., która wchodziła w skład grupy kapitałowej giełdowej - do niedawna - Lety SA. W tym przypadku chodzi o niegospodarność i działanie na szkodę spółki przez dwie osoby: byłego członka zarządu oraz byłego prezesa Tadeusza K. - Prezes na podstawie kontraktu menedżerskiego miał otrzymywać co miesiąc określone wynagrodzenie i wystawiać z tego tytułu faktury. W ciągu 20 miesięcy nie świadczył pracy na rzecz spółki i nie interesował się jej działalnością, ale przedstawił fakturę na 240 tys. zł. Następnie doprowadził do wypłacenia mu z kasy przedsiębiorstwa w sumie 270 tys. zł - informuje nas Józef Pałka, szef Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu. Sprawa jest w toku. W grę wchodzą działania, o których mówi artykuł 296 kodeksu karnego. Przewiduje on karę w wysokości od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności, a w przypadku działania w celu osiągnięcia korzyści - od 6 miesięcy do 8 lat.

Kredyt dla innych

W przypadku Lety SA również w grę wchodzą zarzuty o działanie na szkodę spółki, w tym przez Tadeusza K., który również w tej firmie pełnił funkcję prezesa. Z informacji uzyskanych przez nas w prokuraturze wynika, że firma w jednym z wodzisławskich banków zaciągnęła kredyt na 3 mln zł. Środki te w kwotach po około 200 tys. zł zostały przekazane osobom fizycznym - członkom zarządu spółki oraz osobom spoza tego grona, w tym związanym z Domem Maklerskim Polonia Net.

Celem transferu gotówki był zakup przez te osoby akcji DM Polonia Net w takich pakietach, które zapewniałyby mniej niż 10% głosów na WZA. Następnie walory miały trafić w ręce Lety, co pozwoliłoby jej uzyskać kontrolę nad biurem maklerskim. Pogorszenie sytuacji finansowej giełdowego przedsiębiorstwa spowodowało jednak, że nie było ono w stanie zrealizować planów związanych z DM Polonią. W tej sytuacji część osób zwróciła spółce pieniądze (w tej grupie jest najprawdopodobniej były prezes), część - nie - wynika z informacji przekazanych nam przez prokuraturę.

- Oba postępowania nie zostały zakończone. Wciąż wyjaśniamy wszystkie okoliczności. Decyzja co do dalszego losu postępowań zostanie podjęta najpóźniej do 15 października - wyjaśnia prokurator Pałka.

Reklama
Reklama

Letą zajmuje się także prokuratura warszawska. W tym przypadku chodzi o naruszenie obowiązków informacyjnych przez byłego głównego akcjonariusza spółki, który jednocześnie był jej prezesem, a do czerwca br. szefem rady nadzorczej Polonii Net. Sprawą rozliczeń między Letą o osobami związanymi z Polonią Net zainteresowany jest, jak informowaliśmy, także syndyk spółki.

Leta oficjalnie informowała o zamiarze przejęcia kontroli nad Polonią (wówczas RDM Polonia). W marcu 2000 roku podpisała z BWR i z BWR Real Bank umowę kupna w sumie około 4,5 mln akcji domu maklerskiego. Walory reprezentowały ponad 86% kapitału akcyjnego i 85,7% wszystkich głosów na WZA. Wartość transakcji określono na 2,6 mln zł.

Zawiniła oferta

Spółka przyznawała, że transakcje miały zostać przeprowadzone w taki sposób, że Leta kupi papiery dające niespełna 10% głosów na WZA, a pozostałe akcje zostaną przejęte przez podmioty wskazane przez nią. W kwietniu 2000 r. firma złożyła w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd wniosek o udzielenie zezwolenia na zakup ponad 3 mln akcji imiennych biura maklerskiego.

Pod koniec października 2000 r. zarząd Lety zwrócił się do Komisji o zawieszenie toczącego się postępowania do czasu zamknięcia przeprowadzanej wówczas publicznej subskrypcji akcji. Spółce - mimo kilkukrotnego przedłużania terminów subskrypcji - nie udało się znaleźć chętnych na akcje - inwestorzy nie złożyli ani jednego zapisu. A to oznaczało rezygnację z ambitnego planu inwestycyjnego, w tym przejęcia Polonii. Od tego też czasu kurs spółki zaczął szybko spadać, a jej wyniki finansowe systematycznie się pogarszały, co zaowocowało bankructwem przedsiębiorstwa. Wkrótce potem prezes Tadeusz K. zrezygnował ze stanowiska, a jego ak- Komentarz

Postępowania prokuratury trwają. Wykażą, czy i o jakich nieprawidłowościach może być mowa. Jeszcze do niedawna w akcje Lety lokowali giełdowi inwestorzy. Jeśli prokuratura udowodni działania na szkodę spółki, okaże się, że ktoś ich oszukiwał. Tylko czy ten ktoś odda im wówczas stracone pieniądze?

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama